piątek, 12 kwietnia 2013

V

,,Miłość to dwie dusze w jednym ciele, przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach.''
Tadeusz Kotarbiński


Korzystając z wolnej chwili, sięgnąłem po telefon i zalogowałem się na nasz grupowy profil na tamtym portalu. Od dnia, kiedy Zibi i spółka mi o nim przypomnieli, często tam wchodziłem. Aż wstyd się przyznać. Mam nadzieję, że od tamtego czasu już się na nim nie logowali, bo zobaczyliby, że zaangażowałem się w rozmowę z jedną z dziewczyn, do których napisaliśmy. Nie mogłem nic poradzić na to, że A22 wydawała się być całkowicie odmienną wśród rzeki identycznych lasek szukających sponsora. Zastanawiało mnie jednak, czy jest to może odmienna taktyka, która ma doprowadzić ją do tego samego celu.

Kilka wymienionych wiadomości utwierdziło mnie w dziwnym przekonaniu, że dziewczyna naprawdę nie jest słodką idiotką, a kimś z oryginalną tożsamością, lubującą się najwidoczniej w dokopywaniu innym. Przysięgam, że gdyby tylko było to możliwe, niektóre z jej wiadomości ociekałyby wręcz trucizną. Z drugiej strony, jak miło jest czasem usłyszeć odmienną opinię na swój temat, bardziej szczerą. Żadna z dziewczyn, które pojawiały się w moim życiu nigdy nie powiedziała na mój temat nic złego, no chyba, że porządnie sobie na to zasłużyłem. U A22 nie trzeba było jakoś szczególnie się starać. I nie zmienia to faktu, że tak naprawdę obsmarowała mnie na temat błędu ortograficznego, który machnął Kosa, czy też zdjęcia, które wybraliśmy dla beki i nie należało do żadnego z nas. Dziewczyna najwidoczniej miała osobowość, a jej nastroje diametralnie się zmieniały. Jak inaczej wytłumaczyć jedyne z ostatnich wiadomości, z których aż sączył się smutek? Nie trzeba być jakoś szczególnie spostrzegawczym, aby to dostrzec. Jej słowa sprawiły, że poczułem się, jakby była moją dobrą znajomą. Tylko ci, z którymi spędzam najwięcej czasu, choćby taki Piter, są w stanie prosto z mostu powiedzieć mi, co im we mnie nie pasuje, a później wyjechać z jakimiś problemami, w którym mógłbym im pomóc.
Zrobiło mi się jej żal, bo sam wiedziałem w pewnym sensie o co jej chodzi. Czasami po prostu czułem się nikomu niepotrzebny, a to uczucie dość często towarzyszyło mi w ostatnich tygodniach, kiedy z powodu kontuzji zostałem praktycznie wyeliminowany z siatkówki. W Rosji znalazłem się nie po to, by grzać ławę, lecz grać, a oprócz tego moja przeprowadzka do tego kraju nie miała sensu. Zanim zastanowiłem się, co jej odpisać, musiałem już wyjść na trening, podczas którego pracowałem z fizjoterapeutą. Kilka godzin poza domem spędziłem na zastanawianiu się, jak ją pocieszyć. Nigdy nie byłem w czymś takim dobry, tym bardziej w podnoszeniu na duchu ludzi oddalonych o wiele kilometrów.

Siedziałem więc na zimnym, plastikowym krześle nieopodal boiska i obracałem telefon w dłoniach, kiedy podszedł do mnie Grankin.
-Co jest Bartek, masz jakiś problem? – zapytał po angielsku.
-Potrzebuję pomocy.
-Wal śmiało. – spojrzał na mnie trochę zdziwiony, bo jeszcze nigdy go o nic nie prosiłem, a przyjaciółmi raczej też nie byliśmy.
-Jak pocieszyć na odległość dziewczynę, której prawie się nie zna? – wypaliłem, a potem prawie palnąłem się w głowę swoją własną pięścią.
-Sorry stary, jestem cienki jeśli chodzi o pocieszanie lasek. Ale, ale…
Reakcja Rosjanina była taka, jakiej się po nim spodziewałem. Po prostu uśmiechnął się szeroko i obrócił w stronę części drużyny, która stała przy ,,wodopoju'' i zawołał:
-Ee, chłopaki, mamy problem.
Starałem się zachować pokerową twarz, już przewidując liczne śmiechy i chichy, oraz miliony przypuszczeń. Na słowa Grankina, iż mój problem dotyczy dziewczyny, Ostapienko zmarszczył brwi i pokierował swój wzrok w stronę tego, który ich zawołał.
-Wygrałeś. Byłem pewny, że nie ma dziewczyny. Kasę dam ci jak do szatni pójdziemy.
-Założyliście się o to? Spokojnie, kasa nadal jest twoja, bo tą o której wspomniał Grankin znam dopiero od kilku dni.  – zaśmiałem się, patrząc na nich z niedowierzaniem.
-To co jest grane? Wiesz, ja chętnie pomogę. Mam pewne doświadczenie w tych sprawach.
-W takim razie podziel się ze mną tajemną wiedzą, jak pomóc dziewczynie i poprawić jej humor.
-Powiedz jej coś miłego, zamów kwiaty czy coś.
Trener odgwizdał koniec treningu,  a my skierowaliśmy się do szatni. Rosjanin wcale nie miał takiego głupiego pomysłu, jednak za bardzo mi nie pomógł.  Pierwsze co zrobiłem po odstaniu w kilometrowych korkach i dobrnięciu do domu, było włączenie laptopa. Gdy tylko sprzęt się włączył, zalogowałem się ponownie już na stronę i wystukałem parę słów.
,,Hej, nie może być aż tak źle. Nie jesteś niepotrzebna, każdy rodzi się w jakimś celu. A przynajmniej ja w to wierzę. Musisz tylko znaleźć ten cel.
Poza tym, podstawą jest mówienie o sobie pozytywnie, wtedy reszta też zaczyna tak myśleć. Taka mantra.’’
Bartek ty filozofie. Może minąłeś się z powołaniem? Ledwo odszedłem od urządzenia, aby udać się do kuchni, gdy przyszła kolejna wiadomość.
,,Przemyślę twoje słowa. Dzięki za to, że próbujesz wyciągnąć mnie z kilometrowego doła. Boję się jednak, że nie ma on dna. ;) ‘’
Mimo buźki umieszczonej w wiadomości nie dałem się zwieść. Z dziewczyną naprawdę było nieciekawie. Pora skierować rozmowę na inne tory. Zanim jednak napisałem cokolwiek, uprzedziła mnie.
,,Czym się interesujesz?’’
Gdybym jej napisał, że jestem siatkarzem, przecież by nie uwierzyła. Wiadomo, w Internecie każdy może być kim chce, z równym powodzeniem mógłbym udawać, że jestem astronautą.
,,W wolnych chwilach lubię pograć w kosza lub siatkówkę.  Dużo podróżuję. Właśnie z tego powodu szukam kogoś , kogo nie przerażają wysokie rachunki za rozmowy międzykrajowe. ;)’’
No cóż, kłamstwo to to nie jest.
,,Jeśli chodzi o fundusze, to jak to u studentki bywa, bardzo z nimi krucho, nie wiem więc, czy dalsza rozmowa ma sens. Zazdroszczę podróży, zwiedzanie świata musi być bardzo ciekawe. Ostatnia wycieczka, na jaką się wybrałam, była wycieczką krajoznawczą po Rzeszowie w poszukiwaniu butiku, który poleciła mi przyjaciółka. Mówię ci, te wrażenia i emocje.’’
Wyszczerzyłem się do ekranu, po czym szybko odpisałem:
,,Ma, ma. Jeśli chcesz, to podam ci swój numer i będziemy gadać na mój koszt. Mój budżet chyba na tym nie ucierpi, a pisanie jest uciążliwe. ;)’’
Po buźce umieściłem swój numer telefonu, niewiele się nad tym zastanawiając. Kiedy już jednak wiadomość została wysłana, poczułem mały niepokój, że zaraz zacznie on krążyć po Internecie i siatkarskich stronach, po czym uświadomiłem sobie, że przecież dziewczyna, z którą pisałem nie ma pojęcia, że jestem Bartkiem Kurkiem. Mogę spać spokojnie.
,,Zastanowię się nad tym. ;)’’
Zaśmiałem się.
,,Nieładnie tak zbywać ludzi.’’
,, ;) ‘’
Ta buźka wyraża wszystko. W wyśmienitym humorze wyłączyłem komputer, pewny, że dziewczyna już więcej nie napisze. Jeśli po poprzednich wiadomościach zaciekawiła mnie swoją osobą, to teraz nie byłem w stanie przestać o niej myśleć i zerkać na telefon, który jednak uparcie milczał.
-Jak jakiś nastolatek normalnie. – mruknąłem pod nosem, śmiejąc się sam z siebie.

*
Muzaj w szerokim składzie? Lubię to.
Dajcie te bilety do Wrocławia, proszę.
Szukam jakiś inspiracji muzycznych. Jakieś ciekawe tytuły czy zespoły? ;)

EDIT: Bilety będą dzisiaj od 16 <3. Do biegu, gotowi, start!

EDIT 2, WAŻNIEJSZY NIŻ KAŻDY INNY: Wrocław, przybywam! Skaczę z radości pod sufit! Kongo straszne było. Po 16 zalogowałam się, a żadnych biletów nie było. Klikałam do oporu, wylogowało mnie ze cztery razy, a jak mnie nadzieja opuściła, to.... udało się i jestem w sektorze B1!!!
Rząd 4. ( Justyna, Kaśka, jeśli to czytacie- szykujcie się! Kupujcie koszulki i inne gadżeciki ;p)
Marzyłam o strefie pierwszej, a tak będę oglądać plecki naszych siatkarzy, ale lepsze to niż nic. Komuś się udało może wylądować przy linii bocznej? :)

32 komentarze:

  1. Krótko coś, ej! :) Też się strasznie cieszę z Maćka w szerokim składzie, oj, robi mu się przyszłość niesamowita :) Na szczęście nie jestem w Twojej sytuacji i nie muszę czekać na bilety do Wrocławia, bo bym chyba oszalała z nerwów :) To co organizatorzy z tą sprzedażą robią, to jest jakaś masakra.
    Znajomość Bartka i Ali schodzi na fajne tory :) Jestem ciekawa, jak to będzie kiedy Ala zdecyduje się zadzwonić do niego. Bo oczywiście zakładam, że tak właśnie będzie.
    Bartek jest w Rosji, tak? Bo albo mi się coś pomyliło, albo ostatnio był w Rzeszowie. Jakieś przyspieszenie akcji, czy po prostu mi już się poprzestawiało? :)

    Buziaki,
    http://nad-przepasciaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krótko, jak zwykle. Może kilka zdań mniej. Nie mogłam dalszej akcji tu wciągnąć, bo przerwałabym w dziwnym momencie.
      Może dzisiaj będzie sprzedaż, bo jak na razie ticketpro jest cichutko. ;)
      Bartek jest w Rosji, na weekend wpadł tylko do Rzeszowa. Nawet Zibi chyba to podkreślił, nie jestem już pewna. Akcja toczy się teraz właśnie po tym weekendzie, kiedy już wrócił do Moskwy. Ale więcej o tym w następnym rozdziale.:>

      Usuń
  2. Jak ja dawno nie komentowałam, ło boziu.
    No i teraz nie mogę się pozbierać, miałam w głowie wymyślony komentarz, ale po przeczytaniu na fan page Ticketpro, że bilety do Wrocka o 16:00, to już energia mną nosi i czekam na zamówienie :D Mam nadzieję, że im serwery nie padną.

    Co do rozdziału - jak zwykle porządnie :D Przepraszam, nie dam rady nic więcej napisać :(

    U mnie będzie ciężko z zespołami i innymi tego typu wykonawcami, ponieważ jestem wierna klasyce rocka nie tylko polskiego, Ellie Goulding, Marinie & the Diamonds, Rihannie, Pink, OneRepublic, a ostatnio Imagine Dragons, kogoś tu brakuje? Cholera, jak mogłam zapomnieć o ukochanej Queen B i MJ'u?

    A ostatnio namiętnie słucham Gossip - Move in the right direction i OneRepublic - Counting Stars.

    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nosi, więc weszłam na bloga i cieszę się, że mam czym zająć myśli i wam odpisać. Ten czas tak powoli płynie. ;/ Ja proszę, żeby im serwery nie padły, bo muszę je szybciutko zakupić, później nie mam czasu.

      Nie przepraszaj. Ja sama jeśli czytam opowiadanie, w którym nie dzieje się zbyt wiele, to nie wiem co napisać. A tym bardziej, jeśli na coś czekam i doczekać się nie mogę, jak dziś. :>

      Piąteczka. Znam wszystkich, lubię, wielbię. :> Gossip tak często leciało w radiu, że musiałam zrobić sobie od nich urlop. ;)

      Usuń
  3. Maciek w szerokim składzie jest czymś co cieszy ;) Z drugiej strony pierwszą moja myślą było - fajnie teraz to się od hotek nie opedzi :/ Ups chyba coś się że mną dzieje nie mogę wyrzucić z głowy jego spojrzenia to takie płytkie... Bilety do Wro będą jakos dziś chyba. Bdw słyszałas newsa dnia? Falasca prawdopodobnie trenerem Skry? Przechodzac do głównego tematu. Wgląd w Kurkowy punkt widzenia świata jest ciekawy. I racja takie rozmowy piekielnie wciągają. Nic dziwnego. Chciałabym w sumie tak kiedyś potrafic. Zainteresować faceta tym ci myślę nie tym co mam z przodu... Kurcze ale nijako mi ten komentarz wyszedł. W każdym razie buziaki.
    Xoxo K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszała, że to Falasca ma być trenerem. Wiedziałam tylko, że chcą zmienić Nawrockiego, ale to już jakiś czas temu.
      Wgląd w Kurkowy punkt widzenia zapewne jest i będzie ciekawy. Napisałabym więcej, ale odliczam minuty do sprzedaży biletów, bo rusza od 16 i myśli mi się plączą. ;)
      Buziaki. :>

      Usuń
    2. Co do muzyki jakiś konkretny klimat? Bo usiadę i zrobię listę polecanek jak dojade do łodzi. W autokarze strasznie trzęsie.

      Usuń
    3. Obojętnie mi naprawdę. Słuchałam Twoich playlist, więc zapewne mi się spodobają :> Także poproszę taką z dedykacją dla mnie. :>

      Usuń
    4. Dobra :D Dostaniesz na Grooveshacku specjalną ;) Będę musiała ja przemyśleć żeby nie było za dużo xD

      Usuń
    5. Może być to niekończąca się playlista, nie będę ci mieć tego za złe, a nawet się ucieszę. :D

      Usuń
    6. Czekam z niecierpliwością. ;)

      Usuń
    7. http://grooveshark.com/#!/playlist/Najspecjalniejsza+Playlista+Dla+J/85320462 da da! trąbki i tak dalej jest. duża i przygotowana specjalnie dla ciebie ;) miłego słuchania :D

      Usuń
    8. Hohoho. To się mi podoba. A tytuł to już szczególnie. ;)
      Dziękuję. Mam czego słuchać teraz, bo znam bardzo małą część tego wszystkiego. Aż 5 :D

      Usuń
  4. No no, ten nasz Bartosz zaczyna się rozkręcać, oczywiście pozytywnie. Również i Ala zaczyna się otwierać. Nawiązuje się między nimi nić porozumienia, co bardzo mnie cieszy :) Podziwiam Bartka, że podał jej swój numer telefonu. Chociaż ma przecież rację w tym, że Ala na razie nie wie, że on to słynny, znany i lubiany Bartosz K. :)
    Co do Maćka w szerokiej kadrze, to na plud dla niego. Wiadomo, pewnie do zawężonego kręgu kadrowiczów się nie dostanie, ale możliwość trenowania z najlepszymi na pewno zaprocentuje w przyszłości :)
    A co do muzyki, to u mnie ostatnimi czasy w głośnikach gra The Pretty Reckless i Justin Timberlake, zwłaszcza ostatnia płyta :)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    VE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Timberlake <3
      Akcja się rozkręca, to i bohaterowie się także rozkręcają. ;)
      Cieszę się, że Maciek będzie pracował z najlepszymi, bo dużo się w ten sposób nauczy. Za kilka lat to on będzie nas reprezentował, w zawężonym składzie. :)

      Usuń
  5. Coś tak mi się wydaje, że ten rozdział jest tak jakby o połowę krótszy od poprzednich. Akcja się rozkręca :) Ala też :) Bartek to samo :) Aż miło na duszy :> Zastanawiam się co dalej się wydarzy. Napisze do niego czy nie? Oto jest pytanie. Napewno dowiemy się w najbliższych rozdziałach, a ja bym już teraz chciała. :(
    Co do Maćka to fajnie że dostał powołanie. Niech się chłopak rozwija, a przy okazji czegoś się nauczy. Teraz to już wgl się od "fanek" czyt. hotek nie opędzi. Współczuje :( Mam tylko nadzieję, że sodówka mu nie odwali. Pierwsza myśl jak to zobaczyłam to było wielkie łooooo.
    Pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, chociaż już sama nie wiem. Może dlatego, że cytaty to trochę jak dialogi zajmują mniej miejsca w rzeczywistości,a w Wordzie wydaje mi się, że już przekroczyłam limit. Nie mogłam niestety dodać tutaj fragmentu z kolejnego rozdziału, bo nie przerwałabym tego w tak głupi sposób. ;)
      Nie chcę, żeby mu sodówa do głowy uderzyła, bo jak na te swoje osiemnaście ( jeszcze) lat, to wydaje się byż rozsądnym i mądrym chłopakiem. Niech mi go oni nie niszczą, no! ;)

      Usuń
    2. no to może dlatego :) najważniejsze, że dobrze się czyta i nie są takie wcale któtkie jak u niektórych . czekam z niecierpliwością do niedzieli a później do wtorku itd. to będą najdłuższe 2 dni w moim życiu :(
      A co do Maćka to też nie chce żeby mu się w tej głowie coś poprzestawiało, ale okaże się po jakimś czasie czy się zmienił czy nie :)
      J.

      Usuń
    3. Chyba przyspieszę trochę akcję dodając dłuższe rozdziały, zobaczę jeszcze. Lepiej dla wszystkich. :) Ej, weekend zawsze szybko leci, więc na pewno nie będą to najdłuższe dni w Twoim życiu. Ładna pogoda, na dwór wyjść z przyjaciółmi, pomęczyć się z nauką i już poniedziałek, a później z górki i tak w kółko. ;)
      :)

      Usuń
    4. na szczęście szkoła mnie nie dotyczy :) pogoda wymarzona o tak lubie wiosne :)
      pozdrawiam
      J.

      Usuń
    5. A mnie niestety tak. Mam masę roboty i zero chęci.
      Lekturę, którą czytałam na feriach mamy przerabiać w tym tygodniu, a ja już nic nie pamiętam. Streszczenie i do roboty. :<

      Usuń
    6. no to współczuje. jak ja nie lubiłam czytać lektur dobrze, że ten etap edukacji mam za sobą :)
      J.

      Usuń
  6. Bartek przedstawiany przez Ciebie jest taki uroczy ;) aż mnie skręca na myśl o kolejnym rozdziale :) wrzucaj szybko,bo strasznie fajnie się to czyta :)
    Masz bilet do Wrocławia? Chyba z milion ludzi je kupowało,bo podobno co chwilę wylogowywało ze strony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się podoba :> Niestety, publikuję co dwa dni, nie częściej, przynajmniej będziecie czekać na niedzielę. ;)
      Mam, mam, aż cztery. Sektor B1, rząd 4. Masakra była, od razu po 16 zalogowana już byłam i nie mogłam nic kupić, a jak mnie nadzieja opuszczała, to się udało. Najtańsza strefa, ale zawsze. :>

      Usuń
    2. słyszałam, że nawet wylogowywało... moja koleżanka też ma najtańsze, ale ważne,że w ogóle. Mi się udało kupić do Łodzi, choć w pierwotnym zamiarze miałam jechać z dwoma koleżankami do Warszawy :)

      Usuń
    3. Ja nawet nie mogłam nic kupić, bo od razu po 16 nie było już niby żadnych biletów. Nie wiem czemu później mi się udało, ale szkoda mi było tych ludzi, którzy już mieli bilety w koszyku, a mieli problem z płatnością czy właśnie ich wylogowywało i po biletach.
      Do Warszawy to już całkiem masakra było kupić, a te ceny... o.O
      Dobrze, że są jakieś w ogóle bilety. :)

      Usuń
    4. no ja to na samym początku miałam jechać do Bydgoszczy na mecz z Argentyną, ale stwierdziłam , że skoro na Memoriale w ZG już byłam i ich widziałam to warto by było pojechać na naprawdę spotkanie 'na poziomie' więc padło na Brazylię. Pech sprawił, że mecz jest 9.06 a sesję zaczynam 10.06 i jak będę miała jakiś egzamin to na niego nie zdążę....

      Usuń
  7. Jak zwykle genialny.Ciekawi mnie co będzie dalej.Zapraszam
    http://parkiet-siatka-mikasa-moje-marzenie.blogspot.com/.
    Jak ktoś ma ochotę to niech popyta ;p http://ask.fm/Kirni

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry! :)
    Wszystkie poprzednie rozdziały czytałam na telefonie, przez małe problemy techniczne więc dopiero teraz mogę cos napisac ! :)
    Zapowiada się baaardzo ciekawie. Byłam nieźle zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że bohaterem będzie Kurek a nie jakiś Resoviak. Ale to było pozytywne zaskoczenie :)

    Czekam na kolejne rozdziały!!!
    Pozdrawiam, Emilia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze to raczej dobry wieczór. ;)
      Z telefonu też czytam, ale nie piszę, bo zwyczajnie kody mi się nie wyświetlają czy okienko do komentowania. Lepiej zasiąść przed komputerem, szybciej i wygodniej.
      Miało być zaskoczenie :). Wszyscy już byli pewni, że Resovia, ale ja nigdy nie miałam tego klubu w planach. Jeśli ktoś czytał moje poprzednie opowiadanie, to wie, że lubię zapędzać czytelników w ślepe uliczki. ;)

      A ja czekam na twoje kolejne komentarze! Pozdrawiam :)

      Usuń