,,I think when it's all over,
It just comes back in flashes, you know?''
Taylor Swift - I Knew You Were A Trouble
Siedziałam w
łazience już dobre pół godziny. Nie mogłam jednak nic poradzić na to, że czułam
ogromną potrzebę zanurzenia się po czubek nosa w wodzie i wyciszenia. Gdyby nie
fakt, że było już dobrze po północy, pewnie wybrałabym lepszą dla moich współlokatorek
opcję, poszła na basen i nie blokowała im łazienki. Każdy ma swój sposób na
radzenie sobie ze stresem i dołującymi sytuacjami. Jedni jedzą słodycze, drudzy
biorą w dłonie żyletkę, jeszcze inni sięgają po kieliszek. Ja gdy czułam się
jak śmieć, pakowałam strój kąpielowy do torby i mknęłam na basen, aby zrobić
kilka długości basenu i wyrzucić z siebie cały ten gniew. Pływanie było jednym sportem z niewielu , które przynosiły mi frajdę, robiłam to jednak tylko i
wyłącznie w celach rekreacyjnych. Co prawda w wannie nie byłam w stanie nawet wyprostować całego swojego ciała, ale wraz z chwilą, gdy znikam cała pod powierzchnią wody, wszystkie
dźwięki się wyciszają. Pozostajesz sama ze swoimi myślami, żadnych innych
odgłosów. Powoli czujesz, jak brakuje ci powietrza. Kocham to uczucie, kiedy
płuca płoną i wręcz błagają o wynurzenie. Nie jestem samobójczynią, więc w
takich chwilach zawsze podnoszę się i zmęczona pobieram ogromne ilości
powietrza.
Rzadko
korzystałam z wanny, preferuję raczej prysznic. Kiedy prowadzisz wieczny wyścig
z czasem, to drugie urządzenie jest jak znalazł. Poza tym zapełnienie całej
wanny po brzegi wymagało wiele litrów wody. Jeśli jednak już siadałam na jej
brzegu, wiadomo było, że znajduję się na życiowym zakręcie. A sytuację, która
zaistniała w moim życiu, mogłam nazwać w ten sposób. Podkulone nogi objęłam ramionami i oparłam o nie mokre czoło.
To wszystko
co wydarzyło się rok temu, w marcu, było… Nawet nie potrafię tego nazwać. Gdyby
wcześniej ktoś powiedział mi, że w tak dziwny sposób poznam chłopaka, który
chciałby spędzić ze mną resztę życia lub chociaż umili mi jego część i dodatkowo
powiedział mi, kim będzie ten chłopak, zaśmiałabym mu się w twarz. Takie rzeczy
to dzieciom wciskać. Moje życie diametralnie zmieniło się po tamtym niedzielnym
popołudniu, było to tak nieprawdopodobne, że nie jednej nocy budziłam się, zastanawiając,
czy nie jest to aby piękny sen. Jedno spojrzenie na poduszkę obok uświadamiało
mi jednak, że nic sobie nie wymyśliłam i jest to jak najbardziej realne.
Zanim go
poznałam byłam zamkniętą w sobie dziewczyną, martwiącą się o zdanie innych i
pozbawioną pewności siebie. Jego obecność i rozmowy z nim sprawiły jednak, że
powoli przechodziłam przemianę. Nie byłam już cieniem przemykającym tuż przy
ścianach budynków, unikającą spojrzeń i kontaktu z ludźmi. Zaczęłam zauważać
coś więcej niż tylko chodnikowe płyty i buty przechodniów. Odkryłam, że świat
nie kończy się na poziome gruntu i aby zobaczyć wiele interesujących rzeczy,
trzeba zadrzeć głowę wysoko do góry i pozwolić, aby promienie słoneczne raziły
się prosto w oczy. A jego oczy na pewno były czymś godnym uwagi.
To taka jakby przemiana z gąsienicy w motyla. Poznałam swoją wartość i nie dawałam już nikomu powiedzieć o sobie złego słowa. Potrafiłam się bronić przed zazdrosnymi spojrzeniami. Swoją drogą nigdy bym nie pomyślałam, że dziewczyny ,,z wyższej półki’’ będą mi czegoś kiedykolwiek zazdrościć.A raczej kogoś. Albo tego, że przedstawiciele płci przeciwnej będą chętniej niż zwykle ze mną rozmawiać. W końcu poczułam się jak człowiek i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że zawdzięczam to właśnie jemu, bo to on uświadomił mi, jaką mam wartość. Pomógł mi zrozumieć, że nie mogę myśleć o sobie źle, bo inaczej otaczający mnie ludzie będą robić to samo.
To taka jakby przemiana z gąsienicy w motyla. Poznałam swoją wartość i nie dawałam już nikomu powiedzieć o sobie złego słowa. Potrafiłam się bronić przed zazdrosnymi spojrzeniami. Swoją drogą nigdy bym nie pomyślałam, że dziewczyny ,,z wyższej półki’’ będą mi czegoś kiedykolwiek zazdrościć.A raczej kogoś. Albo tego, że przedstawiciele płci przeciwnej będą chętniej niż zwykle ze mną rozmawiać. W końcu poczułam się jak człowiek i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że zawdzięczam to właśnie jemu, bo to on uświadomił mi, jaką mam wartość. Pomógł mi zrozumieć, że nie mogę myśleć o sobie źle, bo inaczej otaczający mnie ludzie będą robić to samo.
To co nas
łączyło było najlepszą rzeczą, jaka mnie spotkała, mimo tego jak się to
wszystko skończyło. Nasze losy potoczyły się, jak się potoczyły. Pół godziny w
stygnącej już wodzie spędziłam na rozmyślaniu, dlaczego tak się stało. Szukałam
powodu. Może gdybym go znalazła, byłabym w stanie coś zmienić? Wydaje mi się,
że w pewnej chwili stanęliśmy na rozwidleniu dróg, a każde wybrało swoją drogę.
Ale czy nasze rozstanie naprawdę było nieodwracalne? Nie chciałam dopuścić do
siebie takiej myśli. Mimo, że nie rozmawialiśmy już od miesiąca, w środku
mojego serca tliła się nadzieja. Polecił mi, żebym o nim zapomniała i umawiała
się z innymi, ale przecież dobrze wiedział, że nie jest to możliwe. Nie jestem
jak płyta, z której możesz usunąć pewne pliki, aby zrobić miejsce tym nowszym. Może wiem, że już pora odpuścić, ale wykreślenie go z życia jest po
prostu niemożliwe. Nie chcę tego robić, a jeśli to wszystko co kiedyś mówił nie
było kłamstwem, to i on nie powinien tak się ode mnie odcinać.
Dlaczego tak
bardzo się zmienił? A może to ja się zmieniłam? Nadal nie potrafiłam tego
zrozumieć. Kiedy coś między nami pękło i co to było? Znów zanurzyłam głowę w
lodowatej już wodzie i bez wysiłku przypomniałam sobie tamto marcowe
popołudnie, gdy jeszcze nie spodziewałam się, że przymuszona przez moje przyjaciółki zarejestruję się na
tamtym portalu, a tym bardziej, że ten bzdurny pomysł tak bardzo mnie
uszczęśliwi. Zamknęłam oczy i powróciłam do tamtego dnia a wszystkie wspomnienia
żywo zabłysnęły w mojej głowie.
*
Tym razem trochę inny rodzaj prologu niż w poprzednim opowiadaniu. Przez kilkanaście rozdziałów będę wracać w przeszłość głównej bohaterki, dopiero potem znów nawiążę do teraźniejszości.
Dziękuję za tak szybki odzew na informację o nowym adresie, kochane jesteście.;* Wiedziałam, że nie możecie tak samo jak ja doczekać się startu nowej historii, więc z małym zapasem zaczynam już publikować. Kolejne rozdziały będą dłuższe. Standardowe cztery strony w Wordzie. ;)
Dziękuję za tak szybki odzew na informację o nowym adresie, kochane jesteście.;* Wiedziałam, że nie możecie tak samo jak ja doczekać się startu nowej historii, więc z małym zapasem zaczynam już publikować. Kolejne rozdziały będą dłuższe. Standardowe cztery strony w Wordzie. ;)
EDIT: Oczywiście, kolejny post w czwartek, o 14.
Wam też się tak mój szablon rozjeżdża w przeglądarce, czy tylko u mnie tak dziwnie jest?
Zapowiada się niezwykle interesująco i po prologu już mi się podoba, więc tym bardziej nie ma opcji, żebym się teraz stąd wyniosła :D Jestem bardzo ciekawa jak to się będzie rozwijać, no i oczywiście tak samo jestem ciekawa o kim mowa w prologu :> Ale tego dowiemy się w międzyczasie. Podsumowując ten jakże niewątpliwie elokwentny komentarz, czekam na więcej :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo serdecznie :*
VE.
A mi się podoba, że Tobie się podoba. ;)
UsuńTakże pozdrawiam. Wszyscy chyba dobrze wiecie, że nic ze mnie nie wyciągniecie, pozostanie wam poczekać. ;)
Ja juz o 11 ma telefonie nikt nie ma prawa mi przerywac :-) swietne....tylko kto jest tym chlopakiem???? Powiedz prooooOooosze!!
OdpowiedzUsuńTrafiłam przez tumblr'a, przeczytałam Twój poprzedni blog jednym tchem w jeden dzień i przyznam piszesz genialnie! Tu także zapowiada się przeciekawie także będę stałym bywalcem! :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam do siebie c:
Aww... dziękuję. Naprawdę podziwiam cię, że byłaś w stanie przeczytać to wszystko w jeden dzień... Przecież tyle tego było. :)
UsuńNo ja mam nadzieję, że będziesz stałym bywalcem. ;)
Zapowiada się naprawde nie źle. Ciekawe kim jest ten chłopak... No coż ,zobaczymy. Czekam na następny i zapraszam do siebie :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Luna
Nie pozostaje mi nic tylko, jak pozdrowić. ;)
UsuńWidać nasze bohaterki mają coś wspólnego ;)
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa, któż to taki zniknął z życia Ali, każąc o sobie zapomnieć... Już jest tajemniczo i (zapewne) zaskakująco ;) Mam nadzieję, że niebawem dowiem się o kim mowa ;)
Pozdrawiam.
Ps. Cóż za punktualność! Mówiłaś, że będzie o jedenastej i proszę bardzo! Równo o 11:00. Gratuluję punktualności, szczególnie, że ja się wszędzie zawsze spóźniam ;)
Jak ją znam to rozdział napisała wcześniej i automatycznie dodał się o 11 :P
UsuńAno, możliwe ;)
UsuńCii... to była tajemnica :D. Nie, żartuję tylko. Fakt faktem, że ustawiłam publikację automatyczną, przeważnie tak robię, aby posty dodawały się, gdy nie ma mnie w domu. :) Także jeśli chcesz być punktualna, to też zaznajom się z tym rodzajem publikacji. ;)
UsuńMiało być tajemniczo i zaskakująco. Nic więcej nie mogę powiedzieć. ;)
Zapowiada się bardzo interesująco, jestem bardzo ciekawa, kim jest ten chłopak ;) Z niecierpliwością czekam na 1 rozdział :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Fajnie, że się spodobało. Także pozdrawiam. :>
UsuńCóż mogę powiedzieć. Tęskniłam! :) I czuję że mnie zaskoczysz tym kto jest sprawcą szczęścia i kłopotów panny A. Może jakaś podpowiedź? Miasto chociaż? :*
OdpowiedzUsuńxoxo K.
Ja także tęskniłam :>
UsuńMoże jakaś podpowiedź? Niech pomyślę...
Nie. :D
Wiem, jestem okropna. ;)
Zapowiada się interesująco i chcę więcej...
OdpowiedzUsuńCzytając prolog, to jak opisujesz bohaterkę, to jaka była miałam wrażenie że czytam o sobie, taka wycofana, uciekająca od świata, unikająca kontaktu z ludźmi, niewierząca w siebie. No normalnie jak ja. :)
Ciekawi mnie kto to będzie. :)
Byłabym Ci wdzięczna, gdybyś mi w czwartek przypomniała na TT o rozdziale, bo jak znam siebie to zapomnę i znów obudzę się w piątek na wykładzie, albo wgl nie wiem kiedy. :P
Pozdrawiam :**
Jak każda bohaterka, ta też ma wiele cech wspólnych z moją osobą. Także bardzo łatwo jest mi o niej pisać. ;)
UsuńPostaram się nie zapomnieć i dać ci znać na TT. Chociaż z moją pamięcią to różnie bywa. ;)
To pewnie znów się obudzę w piątek na mega nudnym wykładzie z biofizyki. ooo chociaż będę miała co robić :P
UsuńWidzisz, jest i dobra strona pamięci krótkotrwałej. Przynajmniej umilisz sobie ( mam nadzieję) wykład. ;)
UsuńHm ,od czego by tu zacząć ,po poprzednim blogu sądzę ,że ten też będzie bardzo dobry. Hm ,bardzo ciekawa główna bohaterka ,która tak jak sama pisałaś zmienia się w motyla dzięki Niemu. Ale kim jest |tajemniczy On ? Chyba dowiem się w czwartek na który z niecierpliwością czekam. Bardzo fajny prolog taki inny ,trochę dający jakoś we własny sposób określić bohaterkę i ogólnie dający sporo do myślenia. Pozdrawiam Annie
OdpowiedzUsuńNo ja mam nadzieję, że nie ten blog dorówna poprzedniemu. ;) Kim jest tajemniczy on dowiesz się dopiero z kolejnych rozdziałów, bo ja sama słowem nie pisnę. ;)
UsuńCiekawa jestem na jakiego siatkarza uwzięłaś się tym razem ;) Spodziawam się smutnej historii. Nie mylę się?
OdpowiedzUsuńBardzo sie cieszę, że jednak nie zrobiłaś sobie tej przerwy.
I teraz będę z Twoim opowiadaniem od początku, więc nie będę musiała nadrabiać! :D
Pozdrawiam <3
Możliwe, że się nie mylisz. Nie chcę jednak ani potwierdzać, ani zaprzeczać. ;)
UsuńJa także bardzo się cieszę, że nie zrobiłam tej przerwy. Zapasy mi niepotrzebne, bo przy ,,Historii...'' ich nie miałam i jakoś dałam radę. ;)
I bardzo dobrze! :>
Czytając to od razu przyszła mi na myśl piosenka Rihanny - Stay. Tak bardzo, że musiałam przeczytać go jeszcze raz, słuchając właśnie tej piosenki :) I stwierdzam, że było idealnie.
OdpowiedzUsuńPo raz setny powiem, że uwielbiam to jak piszesz. Uwierz mi, miałam idealnie w głowie obraz tej sytuacji, którą opisywałaś. Widziałam tą dziewczynę, siedzącą na skaju wanny i w ogóle. Uwielbiam coś takiego, uwielbiam tak realne przedstawianie sytuacji!
Jestem ciekawa, kto będzie "tym" siatkarzem, bo oczywiście zakładam, że to będzie właśnie siatkarz. Ale nawet nie proszę o jakąś podpowiedź, bo Cię znam i wiem ze nie powiesz nic :D Dlatego poczekam, nic innego mi nie pozostaje :)
Co do szablonu to może spróbuj zmienić układ, co? Albo tło wewnętrzne, nie wiem. Bo szablon się trochę rozjeżdża przez te ramki po prawej stronie, przynajmniej u mnie tak jest.
Buziaki,
http://nad-przepasciaa.blogspot.com/
Faktycznie, piosenka pasuje tutaj idealnie. Że też nie pomyślałam, żeby dodać ją jako piosenkę prologu... ;)
UsuńJeśli faktycznie udało mi się oddać całą sytuację, tak jak ją sobie wyobraziłam, czyniąc ją realistyczną, to baardzo mnie to cieszy. To znaczy, że udało mi się. ;)
Właśnie mam zamiar popracować nad szablonem. Nie chcę pozbywać się ramek z boku, może zmniejszę je czy coś w tym stylu. Na poprzednim blogu wszystko było ok, że też tutaj musi się coś niedobrego dziać... Grr.
Świetny Prolog.Zapowiada się bardzo ciekawie.Kim jest ten tajemniczy chłopak, już się nie mogę doczekać kolejnych rozdziałów.
OdpowiedzUsuńFajnie, że się podoba. Niestety nic ci nie powiem na temat tego tajemniczego siatkarza. Pozostaje tylko czekać. ;)
UsuńNaprawdę świetny prolog! Narobiłaś mi teraz wielkiego smaka, bo już nie mogę się doczekać co dalej zadzieje się w tej historii. Próbuję wymyślić kto tym razem będzie głównym bohaterem, zapewne nie trafię, ale mam cichą nadzieje, że znów będzie to gracz Skry :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
http://przez-siatkowke-do-serca.blogspot.com/
Ładnie,ładnie . Przyznam szczerze,że chce już poznać bohatera siatkarza :)
OdpowiedzUsuńCzekam na 1 rozdział.
/Ł
:)
UsuńUhuhuhuh, nowy blog już się nie mogę doczekać :D
OdpowiedzUsuńSądząc po prologu główna bohaterkę ciągnie bardziej do wody, niż na siatkarskie boisko, ale nigdy nic nie wiadomo :)
Tak się zastanawiam kto będzie głównym bohaterem, nie dałaś nam na razie żadnych wskazówek, a ciekawość zżera, oj zżera :D
Czekam na pierwszy rozdział, może wtedy coś się wyjaśni ;)
PS: Zapraszam do mnie na 16 rozdział ;>
Niestety jeszcze trochę was będzie ta ciekawość zżerać, bo ja nic nie powiem. ;)
UsuńMożliwe, że z siatkarskim boiskiem mało będzie miała wspólnego, ale to się jeszcze okaże. :)
nie wiem co powiedzieć :) wow :) na razie tylko na tyle mnie stać :> totalnie inny niż poprzedni :) w tamtym prawie się zakochałam to ciekawe czy w tym też :) zastanawiam się kto jest głównym bohaterem. myśle, myśle i tak nic nie wymyśliłam. czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały
OdpowiedzUsuńpozdrawiam J.
Cóż, tak to już moja rozczochrana wymyśliła, żebyście tak łatwo nie odkryły, kogo będę męczyć w tym opowiadaniu. ;)
UsuńNo ja mam nadzieję, że i w tym się zakochasz. Myślę jednak, że będzie on dość inny od poprzedniego.
Dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam. :)
no ja też tak myślę :) tamten był wspaniały więc i ten musi taki sam być ;) tylko kogo będziesz męczyć w tym opowiadaniu :) już nie mogę się doczekać 1 rozdziału
UsuńJ.
Będę męczyć, będę. A czy musi być wspaniały? No nie wiem, czy uda się też tak dobrze napisać fabułę. ;)
UsuńDziewczyno, co ty masz za talent! Jedno opowiadanie zakończyłaś wielkim BUM! a drugie zaczęłaś jeszcze większym. To co piszesz i jak to piszesz jest godne uwagi i myślę, że nie ma takiej osoby, której by się to nie spodobało. Już na początku mogę stwierdzić, że lubię główną bohaterkę. Jestem strasznie ciekawa kogo umieścisz obok niej, jak na razie nie mam żadnych przypuszczeń ;)
OdpowiedzUsuńPozostaje mi tylko czekać na czwartek i patrzeć jak świetnie to wszystko rozwijasz. Naprawdę strasznie zazdroszczę ci Twojego talentu, rozwijaj go, bo warto! :)
A co do nagłówka - u mnie jest wszystko w jak najlepszym porządku :)
Jeju. Nie wiedziałam, że mój prolog jest taki wybuchowy. ;) Po prostu pomyślałam, że ciekawiej byłoby zacząć w ten sposób. Nie wiem, czy w tym opowiadaniu będzie aż tyle zwrotów akcji, bo nie chcę powtarzać wątków, a może być ciężko. ;)
UsuńNigdy nie powiedziałabym o sobie, że mam talent. W każdym bądź razie, dziękuję bardzo za ten przemiły komentarz, który umilił mi przerwę w robieniu notatki z ,,Dziadów'' na język polski. ;*
No, no, zapowiada się bardzo fajnie! Jestem strasznie ciekawa, kto będzie towarzyszył głównej bohaterce podczas tego opowiadania. Już snułam przypuszczenia, i teraz mam swój typ :)Ale nie powiem, nie powiem, poczekam do pierwszego rozdziału.
OdpowiedzUsuńInformuj mnie proszę o nowościach :)
http://bowoczachjestwszystko.blogspot.com
Pozdrawiam!
Wydaje mi się, że bardzo ciężko będzie zgadnąć. W końcu wybór jest ogromny ;). Jeśli jednak uda ci się odgadnąć, w co szczerze wątpię, to będzie to świadczyć o ogromnym szczęściu. Także jeśli trafisz, to tylko iść po jakiś kupon i próbować swoich sił w grach losowych. ;)
UsuńProlog - jak ja to określam - bardzo filozoficzny. :D Uwielbiam takie.
OdpowiedzUsuńKurczę, nadal nie wiadomo, jaki siatkarz.. Ciekawość mnie zżera ;) Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. ;>
Jak zaczynać to z pompą! Lubię filozoficzne wstawki, chyba dobrze to teraz widć. ;)
UsuńJestem wreszcie! Przepraszam za spóźnienie, postaram się sklecić w miarę mądry komentarz :)
OdpowiedzUsuńPolubiłam główną bohaterkę niemal od pierwszego akapitu, gdy przeczytałam, że lubi pływać ;) Mam tak samo, więc czuję, że mogłybyśmy się dogadać, w tej kwestii :) Woda też wycisza podobno, więc pójście na basen jest lepszą opcją niż upicie się albo zrobienie czegoś innego, równie głupiego, natomiast basen to same korzyści - zdrowie i forma, no i uspokojenie, o które bohaterce chodziło :) Wracając jednak do rzeczy, nie jest mi dobrze z tym, że nie wiem, kto będzie głównym bohaterem, jednocześnie zródłem obecnej rozsypki w życiu Alicji. Który tak znikł, a na dodatek dał złotą radę, by o nim zapomnieć i bawić się z innymi? Kto tak zranił główną bohaterkę? Dobrze, że chociaż zostawił po sobie coś dobrego, a mianowicie tą przemianę Alicji, którą ona określiła "z gąsiennicy w motyla". Zazwyczaj tak już jest, że każda sytuacja w życiu ma dwie strony. Dobrą i złą. Jednocześnie cieszę się, że bohaterka, pomimo tego, jak to wszystko się potoczyło i skończyło, potrafi docenić to, co dla niej zrobił. W pewnym sensie, stała się dzięki niemu silniejsza i bardziej odporna na wszsystkie problemy, za to powinna być mu wdzięczna, bez względu na to, co stało się później... Muszę zaznaczyć, że Alicja wygląda na twardą dziewczynę, a powiem szczerze, że lubię takie bohaterki ;)
Przepraszam, że ten komentarz jest taki nieskładny i niezbyt mądry, ale nie jestem w najlepszej formie, a poza tym, nie czuję się zbyt dobrze w komentowaniu prologów, bo nigdy nie wiem, co napisać. Mam nadzieję, że pod jutrzejszym rozdziałem pójdzie mi lepiej :) Tymczasem pozostaje czekać na to, kim okaże się nasz tajemniczy bohater ;) Pozdrawiam :)
Oj nie przepraszaj, ważne, że napisałaś. ;)
UsuńAla faktycznie jest twardą dziewczyną, ale chyba nie zawsze taka była. Co do siatkarza, gdybym tak od razu napisała kim on jest, to nie byłoby już tej niespodzianki, a jak wiesz, lubię was zwodzić. ;)
Co do komentowania prologów. Jestem w szoku, że byłaś w stanie aż tyle na ten temat napisać, naprawdę. Ja sama gdy akcja dopiero się rozkręca, komentuję ją tylko zdaniem lub dwoma, a ty... Hohohoho, dziewczyno, nie wiem jak ty to robisz. ;)
interesujący prolog :) na informację o Twoim blogu natknęłam się na facebooku, ktoś go poszukiwał, więc chyba wiem kto będzie bohaterem (a może nie? :D), co nie zmienia faktu, że już mnie wciągnęło ;) podoba mi się Twój styl pisania, to już mogę stwierdzić po tym jednym rozdziale, a teraz z przyjemnością nadrobię resztę ;) ciekawa jestem jak się wszystko potoczy, więc czym prędzej czytam dalej :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam też do siebie na brzoskiwniowamorela.blogspot.com ! Również piszę opowiadanie :)