środa, 10 kwietnia 2013

IV


,,Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny.''
Ernest Hemingway

Kilka dni później, w piątkowe popołudnie  po powrocie z zajęć zrobiłam to, co robi każdy życiowy nieudacznik, który nie zaznał czegoś zwanego życiem towarzyskim. Kiedy za moimi współlokatorkami zamknęły się drzwi, usiadłam przed ekranem laptopa i podgryzając jabłko, czekałam aż otworzy się moja skrzynka odbiorcza. Cisza panująca w mieszkaniu była trochę przytłaczająca i uświadamiała mi, jakim nieżyciowym stworzeniem jestem, skoro to popołudnie i nieubłaganie zbliżający się wieczór miałam spędzić w czterech ścianach, dlatego też włączyłam radio i podkręciłam głośność. Wszystko nie wstając z krzesła na kółkach, który w leniwe dni był dla mnie głównym środkiem lokomocji. Odepchnęłam się mocno i z powrotem byłam już przy biurku.

Hohoho, przynajmniej tutaj zaistniałam. Wiadomości od facetów przychodziły do mnie teraz w takich ilościach, jak reklamy pożyczek od zaraz i zniżek w galeriach handlowych. Pora na ostrą selekcję.
Pierwszy facet wyglądał na jakieś szesnaście lat, chociaż zarzekał się, że jest sporo starszy, a poza tym na czubku jego ciemnowłosej głowy widniało jasne pasmo rozjaśnionej grzywki. Bez czytania wyrzuciłam do kosza. Wygląd wyglądem, jestem dosyć tolerancyjna jeśli o to chodzi i patrząc na moją sytuację nie powinnam być wybredna, ale przecież nie będę się wozić po mieście z jakimś pokemonem. Do kosza powędrowała także wiadomość od siwowłosego mężczyzny ,, w kwiecie wieku, który chętnie by poznał ładną, młodą panią’’. Co ja mówię do kosza, do pieca z takimi. Jacyś trzy kolejni faceci nie byli wcale tacy źli, więc odpisałam im paroma słowami, dość zwięźle. Nie poznaję samej siebie, przeważnie zamiast jednego smsa muszę wysyłać cztery, bo coś takiego jak skróty myślowe raczej u mnie nie występuje. Zaburczało mi w brzuchu, dlatego też z westchnieniem poderwałam się z krzesła, którym niestety nie dałabym rady wjechać do naszej miniaturowej kuchni i wyciągnęłam z szafki batonik czekoladowy. To całe szukanie drugiej połówki jest bardzo męczące i wymaga tyle energii. Tak, tak każda wymówka jest dobra, kiedy powinnaś zrezygnować ze słodyczy i zmniejszyć ilość spożywanych kalorii. Mniejsza z tym, wróciłam przed ekran i przewijałam stronę w dół, aż moją uwagę przykuła znana mi już ikonka mięśniaka nieznającego podstawowych zasad ortografii. Ciekawa, co tym razem do mnie wysmarował, otworzyłam ją.

,,Hej, czemu się nie odzywasz? Nieładnie tak ignorować ludzi.’’
Uniosłam brwi w najszczerszym zdumieniu, a kawałek czekoladowej otoczki wafelka spadł mi na jasne spodnie, pozostawiając brązową plamkę.
-No świetnie. – mruknęłam odkładając batona na bok i obiecując sobie w myślach, że nigdy więcej już go nie tknę. Ignorowanie nie byłoby odpowiednim ruchem, kliknęłam więc przycisk ,,odpowiedz’’.
,,Wydaje mi się, że powinnam dopisać do listy facetów, którzy nie powinni do mnie pisać tych, którzy czteroliterowym wyrazie potrafią zrobić aż pięć błędów. To jest dopiero nieładne.’’
Odpisałam, nie mogąc odmówić sobie wyolbrzymienia jego błędu. Liczy się tylko to, żeby go spławić, tyle. Przesunęłam myszkę na suwak z zamiarem dalszego przeglądania wiadomości, gdy pojawiła się nowa. Od mojego ulubionego mięśniaka.
,,Przepraszam, to był wypadek przy pracy. Z kim mam do czynienia? Agata, Ania? Czy może to ,,A’’ w loginie jest zupełnie przypadkowe?’’
Wysunęłam dolną wargę do przodu i zabębniłam palcami w blat.
,,Alicja. Ale mówią na mnie Ala. A ty jak masz na imię?’’
Odpowiedziałam, siląc się na uprzejmość.
,,Ala to piękne imię. Mojego tak łatwo ci nie wyjawię.’’
,,To nie. Jakoś za bardzo mnie ono nie interesuje.’’ – prychnęłam cicho. Odpisz kolesiowi na dwie wiadomości, a on już pomyśli, że na niego lecisz. I niech mi ktoś teraz wmówi, że to kobiety robią sobie niepotrzebnie nadzieje.
,,Ej, bo pomyślę, że chcesz, żeby się od ciebie odczepił.’’
,,Strzał w dziesiątkę mój drogi.’’
,,Rozmawiam może z laureatką nagrody dla Najbardziej Jadowitej Kobiety Roku?’’ – wiadomość była jak grom z jasnego nieba i uświadomiła mi, dlaczego wciąż jestem sama. Nawet jeśli to debil, to chyba nie powinnam tak go zbywać. Z resztą mam czas, mogę pobawić się w kalambury. Jakoś do łóżka czy pod prysznic mi się nie spieszy.
,,Auć, to zabolało. Dobra, może jakaś podpowiedź?’’
,,Miało boleć. Stosuję Twoją taktykę, nie wiem czy zauważyłaś ;). Pierwsza litera to B’’. 
Hohoho, pojawiła się już pierwsza buźka. Widzę, że ktoś tutaj odzyskuje pewność siebie.
,,Imię na B? Bożydar, Bogusław, Bogdan?’’
,,Na całe szczęście rodzice aż tak mnie nie okaleczyli.’’
Pomysły w mojej głowie całkowicie się wyczerpały, sięgnęłam więc po koło ratunkowe, otwierając nową zakładkę i wchodząc na jakąś stronę dla przyszłych rodziców.
,,To może Bartek?’’
,,Strzał w dziesiątkę moja droga.’’
,,Wymyśliłbyś coś oryginalnego. I zmienił awatar, bo z tym nikt nie potraktuje cię poważnie.’’ – podjęłam ostatnią próbę spławienia kolesia. Wiadomość, która chwilę później pojawiła się na moim ekranie, utwierdziła mnie w przekonaniu, że najwidoczniej mi się to nie udało.
,,A czy kogoś na tym portalu można traktować poważnie?’’
Też prawda. Łudziłam się jednak, że tak jest, więc starałam się bronić swojego honoru.
,,Mam taką nadzieję. Nie szukam kolesia, który regularnie uczęszcza na solarium i smaruje swoje umięśnione ciało kremami ujędrniającymi czy depiluje brwi. Albo broń Boże takiego, który goli nogi, chociaż jeśli jest pływakiem, to jeszcze ujdzie, zrozumiem.’’
,,Ty naprawdę wierzysz, że znajdziesz tutaj kogoś normalnego? Albo przynajmniej Twojego pokroju?’’
Jakiego pokroju, czy ja jestem nienormalna? Zmarszczyłam brwi nie wiedząc, czy dobrze zrozumiałam jego słowa.
,,Nie wierzę, ale po prostu nie widzę już innego rozwiązania. Jestem totalną pokraką, która nie potrafi poradzić sobie w społeczeństwie i znaleźć kogoś w normalny sposób. Moje przyjaciółki praktycznie zmusiły mnie do założenia tego idiotycznego profilu, nie wiem po co, żeby może mi coś uświadomić i pobudzić mnie do działania? Życie przelatuje mi przez palce a ja nie potrafię nic z tym zrobić.’’
Dopiero po przyciśnięciu ,,wyślij’’ dotarło do mnie, że uzewnętrzniam się przed obcym facetem bardziej, niż przed własnymi przyjaciółkami. Im nigdy nie powiedziałam, że czuję się do niczego, bezwartościowa, dlatego też moja pewność siebie istnieje tylko podczas wymiany wiadomości czy w  wąskim gronie znajomych. Szybko uprzedzając go, wystukałam kolejne zdania:
,,Wiesz co, zignoruj tamtą wiadomość, albo w ogóle mnie i poszukaj sobie jakiejś ładnej dziewczyny, która będzie w sam raz pasowała do Twojego wizerunku. Wiesz, krótkie spódniczki, długie włosy, makijaż i tym podobne.’’
Czekałam na jakiś odzew z jego strony, jednak się nie pojawił. Zrezygnowana i trochę dotknięta, zamknęłam laptopa i poszłam zaparzyć sobie herbatę. Czemu oszukiwałam się, że kogokolwiek zainteresuje to, co mam w środku? Oprócz potencjalnych biorców organów rzecz jasna. Prawda jest taka, że na tym świecie ludzie patrzą tylko i wyłącznie na czubek własnego nosa, mając kompletnie gdzieś to wszystko, co ich nie dotyczy. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?  Poza tym moja technika odpychania od siebie ludzi chyba trochę utrudniała mi znajdowanie przyjaciół.
*
Gdyby nie dalszy brak biletów na LŚ, to byłabym bardzo szczęśliwa. Takie przedłużanie sprzedaży powinno być karalne. Wszyscy już mają swoje bilety, tylko my czekamy. -.-
Dzięki za wszystkie miłe komentarze. Już przestaję porównywać to opowiadanie do poprzedniego. ;)
 A propos jednego - jeśli któraś z Was jeszcze tego nie zauważyła, w poprzednim rozdziale siatkarze napisali do Ali. Treść ich e-maila możecie znaleźć bodajże w rozdziale II, który przeczytała. Te rozdziały, akcja w nich zawarta, nie następują po sobie, zrobiłam mały myk jeśli chodzi o chronologię. ;)
Co do treści tego rozdziału, to chyba nie muszę nic wyjaśniać. :)
Jestem zawalona zadaniami i wszystkim innym, więc zaglądam na Wasze blogi z opóźnieniem.

EDIT: Miałam jeszcze coś napisać, ale wyleciało mi z głowy. Skra skończyła już sezon reprezentacyjny, aż mi się łezka w oku zakręciła. Nie lubię, jak coś się kończy, ale to chyba normalne. ;)
Wszyscy wypowiadają się na temat tego, że kapitan Resovii z powodu niedopilnowania nie będzie mógł zostać powołany do naszej kadry. Sama nie wiem co o tym myśleć - z jednej strony mamy wielu rodowitych Polaków, którzy się do reprezentacji nadają, ale szkoda mi Achrema, bo naobiecywali mu tyle, a później wystawili. Macie na ten temat jakieś zdanie?

33 komentarze:

  1. Widzę , że akcja nabiera tempa :) Jestem ciekawa , czy to pisze sam Bartek , czy może pomagaja mu koledzy:D Czekam na następny
    Pozdrawiam Luna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się okaże w czasie. ;) Także pozdrawiam.
      A co do tempa - kiedyś musi go nabrać. ;)

      Usuń
  2. Jakiego niedopilnowania, bo w temacie nie jestem :D Moim zdaniem Alek powinien grać w reprezentacji. Jest bardzo dobrym siatkarzem i wiele dobrego wniósł by do naszej gry.
    Do tego jego sweetaśny akcent - no przecież on musi grać w reprezentacji! :D

    Uhu, akcja nabiera rozmachu. Może to i dobrze, że Ala otworzyła się przed zupełnie obcą osobą? Czasem tak jest po prostu lepiej.
    Pozdrawiam, Karolina :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby dokumentów Alka nie wysłali do kogoś, teraz już nie pamiętam do kogo i z tego powodu przez następne dwa lata nie będzie mógł grać w naszej reprezentacji, a później już na to raczej za późno będzie, bo w końcu będzie miał 32. lata na karku. Lubię go i w sumie mam tyle sprzecznych zdań na jego temat, że nie potrafię się określić, czy to dobrze, czy to źle, że go w kadrze nie będzie. ;)

      Czasem łatwiej jest się otworzyć przed kimś obcym, bo ktoś kto cię zna powie - ,,eee, co się przejmujesz'' albo ,, nie gadaj głupot'' i tyle. Do kogoś obcego chyba łatwiej wylać swoje żale. ;)

      Usuń
  3. Nie wiem, czy to Bartek pisze sam, czy nie, ale mini cwaniaczek z niego. Ale to w sumie fajnie :D
    Akcja powoli się rozkręca, Ala się otwiera(może to prawda, że łatwiej wygadać się komuś obcemu?), znajomości się nawiązują :D Ale wredotka z tej naszej Ali, skoro taki jeden błędzik wypomina...ale ja na jej miejscu robiłabym to samo, więc całkowicie ją rozumiem ;D
    Mnie osobiście historia urzekła(i urzeka nadal) już po tych kilku rozdziałach, co właściwie widać, bo tak naprawdę nie zdarzyło się jeszcze nigdy, żebym komentowała komuś każdy rozdział jego historii. Masz mnie całą, jakkolwiek głupio to brzmi ;D I nie wiem czemu, ale ubzdurałam sobie, że nowy rozdział będzie dopiero w piątek. Zakręconym trzeba być :) Ale umysł podpowiedział, że to przecież niemożliwe, bo dodajesz co 2 lub co 3 dni, więc rozdział dziś będzie. I się nie pomyliłam, z czego bardzo się cieszę :)
    Co do posłowia:
    1) w kwestii Skry również mi przykro, że ich mecze już się skończyły, ale wiadomo, wszystko kiedyś się kończy. Teraz pozostaje czekanie na sezon reprezentacyjny, emocje z nim związane, przeżywanie wszystkiego jeszcze bardziej i jeszcze więcej, a później plusliga znów ruszy i liczę na to, że Skrze wtedy uda się zajść dalej, bo potencjał i umiejętności dalej mają ogromne :)
    2) co do Alka Achrema - całkowicie zgadzam się z Tobą. Wiadomo, mamy wielu utalentowanych rodowitych Polaków, ale jednak to, że go wystawili, to krótko mówiąc, świństwo. Być może gdyby został powołany(a Anastasi przecież bardzo go chwalił)wniósłby wiele do naszej reprezentacji. Niestety, nie będzie nam dane się o tym przekonać. Trochę szkoda, a dla niego na pewno wielka przykrość, że przez niedopełnienie formalności stracił swoją szansę grania dla naszego kraju. Cóż, jak to mówi Kurek, teraz to już jest po jabłkach. Niestety.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :*
    VE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czuję się wyjątkowa i będę jeszcze bardziej starać się przy kolejnych rozdziałach, cobyś nie przestała komentować. ;) Nie, naprawdę bardzo się cieszę i dziękuję za te miłe słowa. Dodaję co dwa dni, jak napisałam w poście informacyjnym, ewentualnie jeśli już mi się zapasy skończą i będę miała mniej czasu na pisanie, to dam wam znać i zacznę dodawać rzadziej. Teraz nawet jeśli mam masę roboty w szkole, to jadę na rezerwach, a w weekend je uzupełniam, także jest dobrze. Wciąż mam pięć rozdziałów do przodu. :)

      Też mam nadzieję, że Skra od następnego sezonu będzie spokojniejszym klubem, bo teraz te wszystkie zamieszania z transferami, kontuzjami... Pechowi byli. Stać ich jednak na wyższe miejsce niż to piąte, mam nadzieję, że udowodnią to w następnym sezonie. Jak widać po moich komentarzach dot. LŚ także nie mogę się doczekać sezonu reprezentacyjnego, a jeśli już będę wiedziała, że jadę na jeden z meczy, to już całkiem będę dni odliczać. :>
      Alka mi szkoda, bo jestem zdania, że jeśli się coś obiecuje, to się to robi. Puste obietnice nikomu niepotrzebne.

      Usuń
  4. Hm w sumie żal mi Akchrema ,bo jest to na pewno bardzo dobry zawodnik ,bo nie można powiedzieć ,że nie. Jednak nie wyobrażam sobie ,tego że gdyby został powołany do kadry to zastąpił by miejsce Kurka czy Winiarskiego ,bo jednak Ci zawodnicy to Polacy i w sumie nie chciałabym tu być rasistką ,ale po co nam zawodnicy z innych krajów skoro sami mamy bardzo dobrych i wartościowych zawodników.
    Do rozdziału ,to też już nie wiem ,czy tajemniczym wielbicielem nadal jest Bartek czy dalej panowie mają z tego fun. Alicja myslę jednak ,że zaufała "Ktosiowi" a on jeszcze jej odpisze i coś z tego będzie. Nie wiem jednak jak potoczą sie ich losy ,bo czas kontuzji przecież minie a Bartek wyjedzie. Chciałam Cię zaprosić na drugi rozdział volleyball-inspiratioon.blogspot.com . Pozdrawiam Annie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie mogłabym sobie wyobrazić, żeby Alek zastąpił któregoś z naszych siatkarzy. Moim zdaniem jest dobrym zawodnikiem, ale pierwszeństwo mają ci, którzy są Polakami od urodzenia, tym bardziej, że też mają dobrą formę. Gdyby był o wiele, wiele lepszy, to miejsce w kadrze byłoby uzasadnione. Byłoby mi przykro, gdyby zastąpił któregoś z moich ulubionych reprezentantów, ale pogodziłabym się z tym, bo byłby to wybór Andrei.

      Chciałabym móc coś powiedzieć na temat rozdziału, jednak nie mogę. Pozostanie tylko czekać. ;)

      Usuń
  5. Czyżby koledzy chcieli wrobić Bartka? Ciekawie, ciekawie. Akcja nareszcie zaczyna się rozwijać, co mnie niezmiernie cieszy. Ja także uważam, że czasami łatwiej otworzyć się przed kimś zupełnie obcym niż przed najbardziej zaufaną osobą. Takie życie. Alicja ma charakterek, przez co ma u mnie kolejny plus.
    Co do Skry, jest to jeden z mojej Trójcy Świętej, dlatego cieszę się, że wywalczyła piąte miejsce i mimo niepowodzenia w sezonie walczyła do końca. Mam ogromną nadzieję, że w następnym sezonie pójdzie im o wiele lepiej :)
    To, co PZPS wykręcił Alkowi to totalne przegięcie. Myślałam, że PZPS jest bardziej "zrównoważony" niż PZPN, no ale chyba się myliłam. Achrem miał szansę powołania do kadry, co mówił sam Andrea, ale urzędnicy przez własną głupotę pozbawili go możliwości grania w Polskiej Reprezentacji, a także pozbawili kadrę jednego, świetnego zawodnika. Bardzo chciałam zobaczyć Achrema w kadrze. Mam nadzieję, że przez ten wybryk nie straci ochoty na granie w Polsce, w Resovii, bo uwielbiam tego gracza i dla mnie mimo wszystko jest prawdziwym Polakiem. Szkoda, że musi marnować się w Białorusi.
    Ale ogólnie rzecz biorąc kadra na ten sezon mi się podoba i myślę, że będzie trudno nas pokonać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam odpisać ci już wczoraj, niestety wieczorem zostałam zepchnięta na telefon, a nienawidzę z niego pisać. Jeden komentarz jest już ponad moje siły. ;)
      Wkurza mnie zaczynanie opowiadań, bo akcja zawsze toczy się w ślimaczym tempie, ale obiecuję, że później na nudę nie będzie można narzekać. ;) Nic więcej na temat tej historii nie powiem, bo nie chcę spoilerować.
      Skra musi popisać się w następnym sezonie i pokazać, że potrafi. Ten był dla niej raczej pechowy, kontuzje, transfery... Może kolejny będzie spokojniejszy. Mam nadzieję, że Aleks zostanie w Skrze, bo jest naprawdę dobrym zawodnikiem. Rozumiem tych, którzy zarzucają ludziom takim jak ja, że po prostu lubimy tego siatkarza, a gdyby odszedł, to Mariusz mógłby wrócić na swoją pozycję. Aleks jest dobrym zawodnikiem i gdyby nie kontuzja kolan, pewnie lepiej by się spisał. Zobaczymy jak się to ułoży, na razie trzeba czekać na sezon reprezentacyjny. :) Przy okazji widziałam listę powołanych do szerokiego składu i baaardzo ucieszyłam się, gdy zobaczyłam tam Maćka Muzaja. Nie mogę uwierzyć, że koleś tylko rok ode mnie starszy zwrócił na siebie uwagę AA. Wiem, że prawdopodobnie siedziałby na ławce rezerwowych, ale i tak byłoby to ważne doświadczenie dla chłopaka. Odkąd napisałam o nim opowiadanie, darzę go dużą sympatią. :)
      Szkoda mi Alka, bo PZPS źle się zachował. Jestem zdania, że jeśli coś komuś przyrzekasz, to się z tego wywiązujesz. Kolejna pusta obietnica. Narobili mu nadziei, a on i tak już nie pogra, bo za dwa lata raczej już go nie powołają. Chociaż i tego nie jestem pewna, zobaczymy.
      Ja mam nadzieję, że trudno. W końcu siatkówka jest takim sportem, gdzie tworzymy grupę śmierci, a to określenie jest uzasadnione. :)

      Usuń
  6. Przyznam szczerze,że na początku to opowiadanie mnie nie zachwyciło,ale nastąpił przełom - świetny rozdział , w końcu coś sie zaczyna dziać :D
    Bartek,jak Bartek :P Na pewno lepiej mu będzie z Alą ( jak będzie z nią ^^ ) niż z obecną/byłą blond palącą staruszką,ale reszte przemilczę ;>

    Co do Skry.. tak , ten sezon był dziwny ,ale przynajmniej ciekawy. Jestem z siebie dumna,że moge powiedzieć " Tak , zostałam z siedmiokrotnym mistrzem polski,który wylądował na 5 miejscu i nie mam zamiaru przestać być czarno-żółta " ;-) Przyznam szczerze,że nie smuci mnie tak bardzo to 5 miejsce,bo wiem,że w następnym sezonie będzie 1 (:D) ,jednak moją głowę zaprzątają myśli " Atanasijević odchodzi?! " .Jeśli to będzie prawda - psycholog gwarantowany, mój organizm nie ogarnie tak wielkiej straty. :)
    Co do Achrema - dobrze gnojo###wi , po jego zachowaniu po jednym z meczy kiedy zaczął burzyć do Alka jest dla mnie skreślony. Amen.

    /Ł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale cię rozumiem. Akcja dopiero teraz się rozkręci, bo czy chcemy tego czy nie, najpierw trzeba zarysować otoczenie, aby później móc z lekką ręką zagłębiać się w dialogi i ciekawsze sytuacje. Im dalej w opowiadanie, tym więcej się dziać będzie. ;)
      Też mimo 5 mijesca Skry nadal uważam ich za swój ukochany klub. Po prostu nie potrafię ot tak o nich zapomnieć i znaleźć sobie nowy. Są kluby, które darzę sympatią (czytaj Delecta i Jastrzębski), ale Skra zawsze na pierwszym miejscu.
      Co do Alka i Aleksa. Widziałam ten fragment meczu w telewizji i nie spodobało mi się to, że Alek tak do Serba wyskoczył. Nie tylko dlatego , że Aleks to jeden z moich ulubionych siatkarzy, ale dlatego, że ta prowokacja nie była potrzebna, a Achrem jako kapitan powinien był ważyć słowa i świecić przykładem. Mam do niego raczej neutralny stosunek. ;)

      Usuń
    2. Achrem = Resovia, której mowiąc szczerze nie cierpie ( powiedziałam to! :D) Oczywiście są wyjątki typu Piter, Kosa czy Igła, jednak reszty razem z ich kochanymi kibicami nie trawię i koniec kropka. :)

      Usuń
    3. raczej prosiłabym nie obrażać Resovii i jego kibiców, bo to raczej nie jest grzeczne. nie zapominaj, że zapewne z tymi właśnie kibicami jednoczysz się podczas sezonu reprezentacyjnego. A to, że nie lubisz danego klubu nie oznacza, że musisz obrażać zawodników i kibiców. doprawdy, głupie i bezsensowne jest to obrażanie siebie nawzajem.

      Usuń
    4. i z nazwaniem Achrema gnojem także ostro przegiełaś. Szczyt chamstwa, naprawde. Każdemu zawodnikowi czasami puszczają nerwy, a siatkówka już taka jest. Ja nie lubie Pliny, ale nie wyzywam go od najgorszych. on także nie jest lepszy jeżeli chodzi o kłótnie i prowokacje pod siatką. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. To ja zamknę może tą kłótnię i dopowiem co nieco. :)
      Do Resovii nie mam nic, często oglądałam ich mecze. Do wszystkich siatkarzy mam raczej neutralny stosunek, chociaż mogę powiedzieć, że raczej są u mnie na plusie. ;) Oczywiście reprezentantów naszego kraju uwielbiam, ale resztę też lubię i nie ma nikogo, kogo mogłabym uznać za osobę , której nie trawię. Szczerze, to nie mam takiej osoby, jeśli ogólnie chodzi o siatkarzy. Kiedy głośno było o wypowiedzi Pliny na temat Zbyszka, byłam trochę zła na tego pierwszego, że nie potrafił trzymać języka za zębami. Nie wiem w jakim celu to wypowiedział, nie widzę w tym sensu.
      Zaksa na przykład jest klubem dla mnie całkowicie neutralnym, nie wiem dlaczego. Zwyczajnie się nimi nie interesuję.
      Jestem ugodowym człowiekiem i chyba właśnie z tego wynika mój pogląd. Żaden z siatkarzy nic mi nie zrobił i dlatego nie mam powodu ich nie lubić. :)
      Jeśli chodzi o kibiców Resovi. Wydaje mi się, że w każdym klubie znajdą się tacy, którzy obrażają kibiców innych drużyn. Akcja anty-Skra w ogóle nie przypadła mi do gustu i wydaje mi się całkowitą głupotą. Jesteśmy kibicami drużyn, w których znajdują się reprezentanci naszej narodowej kadry, dlaczego więc wyzywać siebie nawzajem, jeśli w sezonie klubowym i tak będziemy zjednoczeni? Coś takiego można odnieść do każdej sfery życia. Nie rozumiem, dlaczego tak sobie to wszystko utrudniamy i wywołujemy przez to konflikty.
      Przeszłam chyba na bardzo filozoficzne tematy. Wiecie, pokój na świecie, zero wojen i te sprawy. ;)

      Usuń
    6. Ohohohoh ,widze,że zagorzała fanka Resovii:) Po pierwsze, nie obrażam twojego klubu,no chyba,że moja osobista opinia jest według ciebie obrazą..spoko :-) Po drugie akurat Plina ma taki charakter jeżeli chodzi o grę ,a to co powiedział o Zibim było prawdą - sad but true, przykro mi . "Jadę " po Achremie ,bo na to zasługuje - KAPITANOWI nie powinny zdarzać sie takie wpadki i to co on zrobił,a to jak zachowuje sie Plina jest nieporównywalne.
      + faktycznie, gnó%%j to straszne określenie porównując określenie "hilterowskie kur@y" w stosunku Skrzatów :)
      dówód? :)
      https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/11657_447458775323258_892483217_n.jpg

      ++ szacunek za szacunek,nie? ;)

      Usuń
    7. +++ nie chce sie kłócić! :)

      Usuń
    8. Ten screen mi się nie podoba, ale no cóż, już nic na to nie poradzimy. Musimy być mądrzejsi, przecież wiadomo, że bywają różni ludzie, bardziej rozsądni i ci mniej. Nic na ten temat nie poradzimy, zawsze znajdą się jakieś pokemony. ;)
      Czuję się jak między młotem a kowadłem, bo większość kibiców Skry nienawidzi Sovii i na odwrót, a ja stoję sama pośrodku : ,, Hej, a ja do Sovii nic nie mam.''.
      Nie widzę sensu w obrzucaniu się nawzajem błotem. Wiadomo jednak, że każdy może głosić swoje poglądy, bo w końcu jesteśmy inni i istnieje coś takiego jak wolność słowa.
      ,,Szacunek za szacunek.'' - jakby nie patrzeć, coś w tym jest. Jak to mówią ,,jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.'' ;)

      Usuń
  7. Czyli Ala i ja mamy coś wspólnego. Moje popołudnia i wieczory spędzam podobnie, z tą różnicą, że na portale randkowe mnie jeszcze nie ciągnie, za młoda jestem ;)
    Jestem bardzo zadowolona z wyborów trenera, brakuje mi tam tylko Bąkiewicza. Co do Achrema, jest wartościowym zawodnikiem i na pewno przydałby się w reprezentacji, ale taki skład, jaki jest jak najbardziej mi się podoba. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj także występuje cecha wspólna mnie i Ali. Tyle, że ja nie mogę przemieszczać się po domu na krześle. A portali randkowych nigdy się nie tknę. No chyba, że za kilka lat będę porządnie zdesperowana. ;)
      Wydaje mi się, że ilu jest kibiców siatkówki, tyle osób będzie zawiedziona brakiem niektórych siatkarzy. AA wybierał i wybrał, może dla Michała to już nie czas na grę w reprezentacji? W kadrze występuje wielu młodszych od niego zawodników, a przyjmujących też mamy dużo, po prostu nie było dla niego miejsca.
      Skład podoba mi się bardzo, tym bardziej, że pojawił się w nim Maciek! Uhu, Muzaj stał się moim pewnego rodzaju ulubieńcem przez poprzednie opowiadanie. Przywiązałam się do gościa po prostu. ;) Niektórzy właśnie nie są zadowoleni z tego wyboru, ale on naprawdę ma talent i cieszę się, że AA to zauważył.

      Usuń
  8. No nieźle, nieźle. ;)
    nieznajomym lepiej się czasem wyżalić niż nawet najlepszemu przyjacielowi, ech.
    Widzę, że Ala twardo stąpa po ziemi. Mam nadzieję, że coś się tam z Kurkiem wydarzy, ekchem... ^^
    Czekam na kolejny i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekhem.
      Pozdrowię tylko. I czekam na kolejne posty u Ciebie.!
      ;)

      Usuń
  9. coraz bardziej podoba mi się twój blog :) na razie nic więcej nie wymyśliłam żeby tu napisać :(
    pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi bardzo miło, że ci się podoba. Pozdrawiam. :)

      Usuń
  10. Mi w sumie szkoda Achrema, bo nawet jeśli mi nie zależało, żeby był w naszej reprezentacji (tylko dlatego, że po prostu mamy naprawdę DOBRYCH przyjmujących), to myślę, że nikt nie chciałby być w jego sytuacji. Starał się, chciał, a i tak nie wyszło. No ale to PZPS - tego nie ogarniesz :)
    Co do rozdziału, to wszystko tak, jak ma być. Ala jest przedziwna, bez kitu. Nie umiem jej inaczej opisać. Inna? Może, ale chyba bardziej pasuje mi 'przedziwna'. Zastanawiam się tylko, dlaczego jest tak negatywnie nastawiona do świata? Po prostu się taka urodziła, czy ma to związek z jakimś wydarzeniem z przeszłości?

    Buziaki :*
    http://nad-przepasciaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy dobrych przyjmujących, to fakt. Chyba najbardziej zgadzam się z Twoją opinią na jego temat. :)
      Ala jest przedziwna. Sama nie określiłabym jej tym mianem, bo ,,dziwny'' ma dla mnie negatywne znaczenie. Nie mogę jednak znaleźć odpowiedniego słowa.
      Hmm. Zastanawiaj się, zastanawiaj, bo ode mnie tego nie wyciągniesz. Sama Ala musi się na ten temat wypowiedzieć. ;)

      Usuń
  11. Nana smierdzacym leniem jestem... Przeczytałam oczywiście od razu ale ręka boli pochorowalam się po meczu. Brawo ja wyjść zgrzana po meczu bez kurtki... Wracajac do tematu. Cytat na początku *_* trafny. Jak to czytałam zaczęłam się zastanawiac jak bardzo no lifem jestem ja. Prawie jak Ala kurcze .. Akcja nabiera tempa i dobrze dobrze ;) Alicja jako postać mi się bardzo podoba ;) Sprawy Akhrema nie skomentuje bo gdyby wyciąć z mojej wypowiedzi brzydkie wyrazy nastała by cisza...
    Xoxo K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytat zaczerpnięty od Hemigwaya. Moje polonistki byłyby ze mnie dumne. ;) Po prostu jak narazie nie mogę dopasować do rozdziałów piosenek, bo za mało się dzieje, albo nie znam takich, które chciałabym podpiąć pod post.

      Niegrzeczna, no. Mama wałkowała zapewne od małego temat, że się kurtkę ubiera, to teraz już możesz jej podziękować. ;)
      Każdy jest no lifem. Ja też, chyba najlepiej świadczy o tym fakt, że spędzam większość swojego czasu sam na sam z laptopem i moim opowiadaniem. ;)

      Usuń
    2. Wiem wiem, ale na Torwarze było gorąco. Darcie ryjka z kk Skry męczy a nie chciałam żeby Skrzaty pouciekały :3 Maciek się tak śmiesznie peszy i czerwieni jak się go o autograf prosi huhu xD Cóż by mi muzycznie pasowało do rozdziału? http://www.youtube.com/watch?v=F90Cw4l-8NY ja to widzę w takim klimacie ;) Ty przynajmniej coś twórczego robisz a ja tylko PL tłukę :/
      xoxo K.

      Usuń
    3. Ta piosenka jest świetna, słyszałam ją już w radiu wiele razy, ale nie wiedziałam jak się nazywa. Dzięki ci Boże za zesłanie tej oto powyżej usytuowanej niewiasty! ;) Jak nie zapomnę, to wykorzystam ją do innego postu. :>
      Kurczę, jak ja ci zazdroszczę. W ogóle chciałabym się znaleźć na meczu Skry, ale chyba załatwię sobie to dopiero kiedy będę miała prawko, bo mój ojciec nie chce jechać przez pół Polski na meczyk. ;) A speszony Maciek musi być świetny. Fajnie na coś takiego popatrzeć. ;)

      Usuń
  12. Na temat Achrema się nie wypowiem, bo nie bardzo go lubię a nie chcę być nieobiektywna ;) Co do rozdziału - jesteś chyba jedyną blogowiczką, która pisze tak 'inne' opowiadanie od wszystkich ;) bardzo realne zresztą :) w wolnej chwili zapraszam do siebie : http://born-to-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww, dziękuję! Staram się zawsze, żeby to co piszę nie było żywcem wyrwane z książki SF. ;)

      Faktycznie czasem lepiej nabrać wody w usta. ;)

      Usuń