,,Jedna połowa mnie chce ciebie
A inna połowa chce cię zapomnieć''
Selena Gomez - My dilemma
Pokonałam
dzielące mnie od mieszkania schody w rekordowym tempie, nie czekając na windę,
po czym zamknęłam drzwi odrobinę za głośno. Zrzucałam z nóg buty z furią, gdy w
przedpokoju pojawiły się dziewczyny.
-Widzę, że
spotkanie musiało być ciekawe. – skomentowała opierająca się z założonymi
rękoma o futrynę Miśka.
-Aż tak to
widać? – zapytałam, mijając je i idąc po szklankę soku do kuchni, a one poszły
za mną. Chwilę mocowałam się z zakrętką kartonu, gdy czerwonowłosa mnie w tym
wyręczyła. Zośka podała jej szklankę i tak współpracując nalały mi soku, a
później wypchnęły zgodnie z kuchni na kanapę. Ja jednak zamiast usiąść na niej
jak normalny człowiek, skrzyżowałam nogi na dywanie i powoli zaczęłam sączyć
sok.
-Czego
chciał? – ponaglała mnie Miśka. Odstawiłam pustą szklankę na stolik, długo
zbierając się do odpowiedzi. Spojrzenia moich przyjaciółek były jednak tak
natarczywe, że w końcu musiałam to wypowiedzieć.
-Chciał do
mnie wrócić.
Tego się nie
spodziewały. Miśka zaczęła chichotać, a Zośka wytrzeszczyła swoje piwne oczy.
-Dobre. A
tak na serio? –zapytała ta pierwsza, gdy już się uspokoiła.
-To było na
serio.- odpowiedziałam na co i jej oczy spojrzały na mnie ze zdumieniem.
-A ty co na
to? – zapytała mnie Zośka.
-Wkurzyłam
się. Ogólnie to wcześniej się rozkleiłam. Przytulił mnie, co strasznie mnie
wkurzyło. A później nie wiem, czy on myślał, że jedno przepraszam wystarczy? –
rzuciłam rozgoryczona.
-Płakałaś?
Nim się
obejrzałam, Zośka usiadła obok mnie na dywanie, a ja położyłam oparłam głowę na
jej ramieniu. Miśka wciąż spoglądała na mnie z drugiej strony stołu.
-Kurczę, nie
chciałam, ale tak jakoś wyszło. On po prostu… Siedział tam, tak jakby
prześwietlał mnie rentgenem. – powiedziałam ze ściśniętym gardłem. Jak do tej pory tylko Bartek
zauważył, że działam na siłę, udaję kogoś kim nie jestem, byle tylko nie
martwić ludzi znajdujących się wokół mnie.
Widział mnie po raz pierwszy od paru miesięcy, a umiał więcej powiedzieć
o moim stanie psychicznym, niż siedzące w pobliżu Miśka i Zośka, które przecież
widywały mnie codziennie i spędzały ze mną dobre parę godzin. – Powiedział też,
że zostawił mnie, bo chciał wrócić do swojej byłej.
-Jedzie na
dwa fronty, czy może Natalia już go zostawiła? – zapytała Miśka, spoglądająca na mnie swymi stalowymi oczami.
-Pudło. To
on ją zostawił. Gadał jakieś głupoty, że to był błąd, bo tak naprawdę ja się
liczę i tak dalej.
Siedziałyśmy
w ciszy, a ja po raz kolejny odtworzyłam sobie w głowie przebieg naszego
spotkania.
-Myślałam,
że chce ci jakąś sprawę wytoczyć za pobicie, ale takich hec to nie
przewidziałam. – zaśmiała się Miśka. Zośka milcząco przysłuchiwała się naszej
wymianie zdań, po prostu siedząc tuż obok mnie, jednak postanowiła się wtrącić.
-I co mu
odpowiedziałaś?
-Ogólnie
wkurzył mnie tą swoją postawą. To wszystko, co o mnie mówił… Wyszło, jakbym bez
niego nie potrafiła przeżyć ani jednego dnia, jakby był dla mnie tak niezbędny,
jak tlen. Kiedy mu odmówiłam, powiedział, ze się nie podda.
Zośka objęła
mnie ramieniem i przytuliła do siebie, wiedząc, że w mojej głowie mam teraz
ogromny zbitek myśli i emocji, który niedługo wybuchnie. Tak to już jest, gdy
wszystko trzymasz gdzieś głęboko w sobie i tłumisz. Później nie potrafisz nad
tym kontrolować.
-Wiecie, co
jest najgorsze? Najgorsze jest to, że w pewnym sensie miał rację. Odkąd mnie
zostawił, nie wiedziałam, jak dalej dam sobie radę. Nadal nie wiem. –wyznałam im
to, czego do tej pory nie mówiłam im tak otwarcie.
Wstałam z
podłogi, wysuwając się spod ramienia Zośki i prostując nogi.
-Słuchajcie,
źle się czuję. Idę się kąpać, a potem spać, pogadamy jutro. – powiedziałam,
mimo iż na zegarze widniała dopiero godzina dwudziesta.
Zamknęłam
drzwi od łazienki, a potem gdy wanna już się napełniła, zanurzyłam w niej po
czubek głowy. Kuracja wodna na niewiele się zdała, miałam nadzieję, że
przynajmniej łóżko przyniesie mi pewne ukojenie. Kiedy jednak położyłam się w
przyjemnie pachnącej pościeli, ukojenie nie nadeszło. Szczerze mówiąc, w podświadomości się tego spodziewałam.
Kilka godzin
później miałam już dość wszystkiego. Brak snu mi nie służył, ubrałam więc
szybko jakieś ciuchy, nie bardzo rejestrując wszystko wokół. Dopiero podczas
zawiązywania butów zauważyłam, że na nogach mam dwie inne skarpetki, ale bardzo
krótko ta myśl zaprzątała mi głowę.
Biegłam
powoli dość spokojnymi koło godziny szóstej ulicami Rzeszowa, mijając innych
ludzi, którzy także postanowili wybrać się na przebieżkę. Skręcałam w uliczki, nawet
nie interesując się, jak się nazywają, pogrążona w o wiele ważniejszych
myślach.
W tej chwili
nie wiedziałam już nic. Z jednej strony byłam zła na Bartka, za to, że tak po
prostu powiedział mi, że chce do mnie wrócić. W jego głosie słyszałam pewność.
Poczułam się jak zabawka jakiegoś dzieciaka, który zostawił nowo zakupiony
samochodzik na rzecz innego, do którego miał sentyment, a później jednak
stwierdził, że ten pierwszy jest przecież nowocześniejszy i ma więcej zalet, dlatego
zabawa nim będzie fajniejsza. Zachowywał się, jakby wiedział, że niezależnie od sytuacji tu będę. I będę na niego czekać. Co faktycznie było w pewnym stopniu prawdą.
Nie wiedziałam, czy mam wierzyć, w to co mówił. Czy zostawił Natalię dlatego, że faktycznie stwierdził, że to już nie jest to, czy może to ona go zostawiła, a on z powodu urażonej dumy nie chciał się do tego przyznać? Z drugiej strony w mojej głowie cały czas przemykały wspomnienia z nim związane i pragnienie, żeby to wszystko powróciło. Wczorajsze spotkanie obaliło mój pogląd, że najwięcej wiedzą o mnie ci, którzy stale przebywają w moim otoczeniu. Najwidoczniej Bartek był o wiele lepszym słuchaczem i obserwatorem, niż sądziłam. Otworzyłam się kiedyś w jego obecności, a on po tak długim czasie umiał to wykorzystać i czytał ze mnie jak z otwartej księgi. Tam w kawiarni miałam wrażenie, jakby siedział w mojej głowie, co trochę mnie przeraziło. Nie wiedziałam, co mam na jego temat myśleć. Bartek nie jest człowiekiem , który tak sobie odpuszcza, dobrze zdawałam sobie z tego sprawę. Dążył do celu, aż go osiągnął. Świadomość, że to właśnie ja jestem teraz jego celem nie bardzo mi pomagała.
Nie wiedziałam, czy mam wierzyć, w to co mówił. Czy zostawił Natalię dlatego, że faktycznie stwierdził, że to już nie jest to, czy może to ona go zostawiła, a on z powodu urażonej dumy nie chciał się do tego przyznać? Z drugiej strony w mojej głowie cały czas przemykały wspomnienia z nim związane i pragnienie, żeby to wszystko powróciło. Wczorajsze spotkanie obaliło mój pogląd, że najwięcej wiedzą o mnie ci, którzy stale przebywają w moim otoczeniu. Najwidoczniej Bartek był o wiele lepszym słuchaczem i obserwatorem, niż sądziłam. Otworzyłam się kiedyś w jego obecności, a on po tak długim czasie umiał to wykorzystać i czytał ze mnie jak z otwartej księgi. Tam w kawiarni miałam wrażenie, jakby siedział w mojej głowie, co trochę mnie przeraziło. Nie wiedziałam, co mam na jego temat myśleć. Bartek nie jest człowiekiem , który tak sobie odpuszcza, dobrze zdawałam sobie z tego sprawę. Dążył do celu, aż go osiągnął. Świadomość, że to właśnie ja jestem teraz jego celem nie bardzo mi pomagała.
Rozejrzałam się
zdziwiona. Tak się zamyśliłam, że teraz nie wiedziałam, gdzie jestem. Nogi
niosły mnie gdzie chciały, a w tej okolicy chyba jeszcze do tej pory nie byłam.
Zdezorientowana pomyślałam, żeby wrócić drogą, którą przybiegłam, ale nie
wiedziałam, którędy dokładnie ona biegła. Poza tym niewiele już miałam czasu na
powrót do domu i przebranie się, bo czekało mnie kilka godzin spędzonych w
kiosku. W oddali jednak zobaczyłam jeden ze znanych mi budynków i szybko ruszyłam
w jego stronę. Byłam już blisko celu, gdy dostrzegłam biegnącą z naprzeciwka znajomą
twarz.
-Cześć
koleżanko z pływalni. – zaśmiał się na mój widok i zawrócił.
-Witaj kolego
z sąsiedniego toru. – odpowiedziałam mu.
-Nigdy cię
nie widziałem na tej trasie. – rzucił, kiedy biegliśmy obok siebie.
-Bo raczej
nie biegam, a już na pewno nie tędy. Przez chwilę to już nawet myślałam, że nie
zdołam wrócić do domu, bo się zgubiłam.
Nie
dosłyszałam jego odpowiedzi, bo zagapiłam się na nadjeżdżający dość pustą ulicą
autobus. Nie dało się go przegapić, w końcu na jego bokach widniały znane mi
twarze bełchatowskich siatkarzy.
-Patrz, to
autobus Skry.
-Yhm. –
odpowiedziałam spoglądając w
przyciemniane szyby.
Uśmiechnęłam
się pod nosem, czując, że tam w jego wnętrzu jest gdzieś pewien siatkarz, który
pewnie zastanawia się, kim jest facet u mego boku. Wiem, jestem okropna, ale
niech teraz on się poczuje jak ja, kiedy zobaczyłam klejącą się do jego boku
laskę. Gdy autobus znikł za zakrętem, przyspieszyłam, patrząc na zegarek i
pożegnałam się ze znajomym z pływalni. Wpadłam szybko do mieszkania, wzięłam
szybki prysznic i z kapturem zarzuconym na trochę wilgotne włosy wyskoczyłam do
mojej metalowej budki.
Wystawiłam
przed kiosk stojak z gazetami, odebrałam nową prasę i rozsiadłam się na
krzesełku w oczekiwaniu na pierwszych klientów.
Już
postanowiłam, robię sobie dzień wolny od Bartka w jakiejkolwiek postaci.
Żadnych myśli na jego temat i rozmów. Przynajmniej przez jeden dzień. Czułam,
że jeśli moje życie nadal będzie wyglądać, tak jak wygląda, to chyba sfiksuję.
Chociaż czy
ten proces nie jest już w toku, skoro już raz w ciągu ostatnich dni zachowałam
się jak wariatka?
Uśmiechnęłam
się do siebie i otworzyłam okienko, bo tuż za nim zobaczyłam jasnoniebieską
bluzę. Takie uroki kiosku, że twarzy klienta nie zobaczysz, jeśli nie raczy się
schylić. Facet poprosił mnie o papierosy, ale ja wiedziona przeczuciem,
poprosiłam go o dowód osobisty. Wyczaiłam już, że te wszystkie dzieciaki myślą,
że jak twarzy mi nie pokażą, to nie poznam, że nieletni. Gdy ponowiłam prośbę o
dowód, stojący po drugiej stronie raczył się schylić.
-Nie mam,
zapomniałem. – powiedział małolat, który z pewnością do osiemnastki miał
jeszcze daleko.
-W takim
razie przykro mi, ale nie sprzedam ci tych papierosów. – odpowiedziałam do
cwaniaczka, a potem zanurzyłam się w lekturze gazety, chcąc zademonstrować mu,
że rozmowa skończona.
Najwidoczniej
sugestia nie była jednak zbyt widoczna, bo chłopak bynajmniej nie odwrócił się
na pięcie, a ja poczułam, że któreś z nas będzie mieć z tego powodu kłopoty i będę miała większe zmartwienia niż były, który nagle zechciał do mnie wrócić.
*
I znów zakończenie, które najbardziej uwielbiacie. :D
Przepraszam, ale naprawdę miałam to rozwinąć, niestety z braku czasu nie mogę. W sobotę może więcej wystukam. Chociaż i tego nie byłabym pewna, bo będę miała mniej czasu z powodu bierzmowania, na które wybieram się w niedzielę. Rozdział krótszy, choć i kilka nadprogramowych zdań jest. ;)
Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek użyję cytatu z piosenki Seleny Gomez, a tym bardziej takiej, której w ogóle nie lubię i nie polubię. No cóż, tak się stało. Akurat tak pasowała do treści. ;)
Coś czuję, że będę miała teraz jeszcze mniej czasu, a przynajmniej w tym tygodniu. Pani od polskiego nas nie oszczędza, potrafi gadać na temat czterowersowego wiersza prawie całą lekcję. Chociaż i tak nie pobije to wiersza Mirona Białoszewskiego, który miał aż dwie linijki, a notatka wyszła na całą stronę A4.
Czasami zastanawiam się, co znalazłaby w moim opowiadaniu. Przy analizie pewnie doszłaby do czegoś, co mi nawet przez myśl nie przeszło. ;)
A skoro justberrry dorwała się do aparatu, to zasyła wam zdjęcie notatki.
Tak właśnie wygląda każde zadanie domowe z polskiego. Nie mamy zeszytów jako takich i musimy wszystko z lekcji jeszcze raz przepisywać na osobne kartki. ♥ Mistrz Painta zamazał swoje imię i nazwisko na ledwo zaczętej notatce ( w rogu). Na całe szczęście skończyliśmy całą twórczość Mickiewicza, ,,Kordian'' Słowackiego to miła odmiana po tych wszystkich sonetach krymski, lirykach lozańskich, ,,Dziadach'' i ,,Panu Tadeuszu''.
Przy okazji zaślę Wam i zdjęcie mojego łupu z biblioteki.
Zapowiada się porządne czytanko. :>
A jak już jestem w temacie książek, to macie jakieś do polecenia? Czytacie aktualnie coś ciekawego?
Lubicie w ogóle czytać książki? ;)
Na zakończenie zdołuję niektórych lub większość--> kto miał dzisiaj cztery lekcje i z tego powodu mógł napisać komentarz w dzień publikacji? ;)
Nie ma to jak mieć na 8:45, a później nie mieć dwóch ostatnich lekcji. Uwielbiam pod tym kątem moje liceum.
Miłego dnia życzę, byle piątek minął bezboleśnie. ;)
Uwielbiam czytać książki. Jestem molem - zasysam je a nie czytam :D Polecam Ci książkę "Sprzedana". Autobiografia Sophie jakiejś tam, nie pamiętam już. Sparksa przeczytałam wszystkie i na każdej płakałam :) tą Ever też chyba czytałam :)
OdpowiedzUsuńPrzybij piątkę z innym molem książkowym, bo ja wręcz uwielbiam czytać. Pochłaniam je jak czarna dziura. ;)
UsuńNie czytałam jeszcze ani ,,Sprzedanej'', a nie żadnej z książek Sparksa, choć wiele na jego temat słyszałam. ,,Ostatnią piosenkę'' widziałam jako film, więc będę mogła je sobie porównać. :)
Fajnie, że podobał Ci się mój ostatni popieprzony komentarz ;d Wciąż jestem na nie :D Ciekawe jak długo jeszcze;) Oczywiście nadal uważam, że Twoje opowiadanie jest super, ale też, że takich facetów jak Bartek trzeba tępić ;P
OdpowiedzUsuńMam fantastyczną wizję następnego rozdziału - dzieciak od papierosów zdemoluje kiosk i rzuci się na Alę, a wtedy nadjedzie Barthew (:D) na białym koniu i wyratuje ją z opresji, hahahah :D
Poważnie, to pierwsze co mi się nasunęło, mam zrytą banię:D Ciekawa jestem co Ty tam wymyśliłaś;)
Zdołować mnie nie zdołowałaś, bo siedzę i opieprzam się cały czas w domu ;d Zostały mi jeszcze 3 matury, co prawda, ale następna dopiero we wtorek, a dwie kolejne w ostatnim tyg. maja, więc na razie chillout ;d
Oczywiście, że lubię czytać! Ostatnio czytałam ''Pięć małych świnek'' i polecam, jak każdy inny kryminał Christie, są super. Teraz chyba wezmę się za dokończenie wielkiego, opasłego tomiska z przygodami Holmesa (też polecam), zostało mi jeszcze 300 z 1100 stron. No chyba, że wcześniej skusi mnie to 'włoskie' (akcja we Włoszech;d) romansidło, które dorwałam ostatnio w Biedronce za 12 zł :D Ogólnie kocham książki, mam ich mnóstwo, i mnóstwo ich przeczytałam. I o dziwo, wciąż uważam, że najlepsza książka ever to Potter, chyba już zdania nie zmienię;)
Miłego dnia!
Julka.;)
Ja osobiście lubię czytać thrillery, aktualnie czytam "Anioły i demony" Jak dla mnie jest świetna, następną w kolejce jest "Kod da Vinci", a przeczytałam już parę książek Paula Coehla i są na prawdę dobre :)
UsuńRozumiem, że ten drugi komentarz to już innego autora? ;)
UsuńCo do Julki:
Zastanawiam się właśnie, czy do końca opowiadania zmienisz jeszcze zdanie na temat Bartka. Chociaż faktycznie, nie chciałabym, żeby coś takiego przydarzyło się mi. ;)
Wizja iście fantastyczna, ale może w ułamku się spełni. ;)
Faktycznie, w tej chwili z leniuchowaniem to ty mnie zdołowałaś. Tym bardziej, jak na jutro mam masę rzeczy do zrobienia, a czas ucieka.
Czytałam bodajże dwa kryminały Christie. Fajnie pisze, ale ja głównie sięgam po romansidła. Chociaż jak mam już dość tych ckliwych historii, to horrory czy inne gatunki jak kryminały są jak najbardziej miłą odskocznią.
W Biedronie są tanie książki, ale zawsze jak coś fajnego znajdę, to mam za mało kasy, a później już nie mogę tego znaleźć. ;)
Ja mam kilka półek książek, ale raczej je wypożyczam, bo po prostu taniej wychodzi. Chyba, że czegoś nie mogę znaleźć w bibliotece, to kupuję. :)
Tym oto sposobem nie chciałam czekać i zakupiłam kiedyś dwie ostatnie część Pottera. Cały cykl czytałam kilka razy, uwielbiam go, bo to w końcu moje dzieciństwo. :)
Piąteczka!
A dziękuję. Nie będzie miły, bo jutro piątek i masa rzeczy do roboty. Ale może Twój będzie lepszy( na pewno). ;)
Ani ,,Aniołów i demonów'', ani ,,Kodu da Vinci'' nie czytałam, ale kilka książek Coelho tak i bardzo mi się spodobały. Każda z nich miała jakieś takie głębsze przesłanie, niż niektóre płytkie powieści. :)
UsuńTak tak, ten drugi już nie mój.
UsuńPewnie tak, patrząc na częstotliwość z jaką zmieniałam je do tej pory;d Chyba można powiedzieć, że w dużej mierze zależy to od Ciebie, tego w jaki sposób usprawiedliwisz (nie mogę znaleźć lepszego słowa:c) Bartka i tego, z jakim zaangażowaniem będzie o Alę walczył. Wszystko przed nim :D
Fajnie, że zamierzasz pisać dalej, już teraz jestem ciekawa kogo wybierzesz sobie na głównego bohatera. Mam nadzieję, że obędzie się bez Zbysia :D
No to współczuję, ale dasz radę, wakacje coraz bliżej :)
Jeśli jeszcze nie czytałaś, to z romansideł polecam bardzo książki Emily Giffin, zwłaszcza ''Coś pożyczonego'' i drugą część ''Coś niebieskiego''. A tak jeszcze patrząc na te Twoje wypożyczone, to ''Ever'' co prawda nie czytałam, ale mam inną książkę Alison Noël w domu, ''W siódmym niebie'' i też polecam, bardzo przyjemnie się ją czytało, taka lekka i optymistyczna :)
Ja mam wszystkie 7 części i ciągle do nich wracam, w ogóle nie przeszkadza mi to, że doskonale znam zakończenie;)
Mój dzień to jest przede wszystkim strasznie leniwy:) Powodzenia, mam nadzieję, że się wyrobisz ze wszystkim;)
Julka.
Zapewne zależy to od tego, jak przedstawię kolejne rozdziały i co w nich przedstawię. ;)
UsuńNie, nie, obejdzie się bez Zbysia w roli głównej. Nie czuję się na siłach, żeby o nim pisać, bo koleś ma zbyt wyraźną osobowość jak dla mnie, nie dałabym jej rady opisać wiarygodnie. :) Może gdzieś się tam kiedyś przewinie na drugim planie, ale na pewno nie będzie głównym bohaterem.
Jeszcze trochę ponad miesiąc, jakoś to zdzierżę. Po wystawieniu ocen to będzie już luz blues. ;)
Nie czytałam prawdopodobnie żadnej książki Giffin. Kurczę, podałyście mi tyle tytułów, że następnym razem spędzę godzinę szukając ich w bibliotece. :D
Jak na razie wzięłam się za ,,Tylko ciebie chcę'', zobaczymy co tam w tej ,,Ever'' się dzieje za jakieś trzy książki. ;)
Dokładnie. Do niektórych książek chce się wracać wielokrotnie, dobrze to o nich świadczy. :)
Dałam radę, choć było trudno. I tak nikt mnie dzisiaj do odpowiedzi nie wziął oprócz pani od polskiego, ale recytację fragmentu ,,Pana Tadeusza'' musiał zaliczyć każdy na dzisiejszej lekcji. ;) WOS w sumie sobie odpuściłam i nie przeczytałam dwóch artykułów, ale zawsze mogłam powiedzieć o jakichś starych. Nasza nauczycielka wymaga, żebyśmy czytali cztery artykuły o różnej tematyce tygodniowo + prasówka oczywiście. :)
Reszta piątku zapowiada się aktywniej, bo idę grać w siatkę. ♥
Nie ma to jak siedzieć w domu i sobie spać ile się chce :3 Także ten. Przerąbane macie z tym polskim. I pomyśleć że to ja tu jestem na rozszerzeniu a takich cud nie mam. Książki pożeram w ilościach dużych :D Chciałam ci pocisnąć za tą Selenkę ale widzę że nie muszę :) Przechodząc do meritum. Cóż co my tu mamy kółko bez wyjścia lekkie. I toksyczność relacji 100% Lepiej by było gdyby ona nie wracała do Bartusia. Serio serio. Trzeba się jakoś wyleczyć z niego i z marazmu i apatyczności życia. Najłatwiej jest założyć maskę przed znanymi nam ludźmi a Batuś za dużo wie żeby dać się oszukać. Coż porównanie do zabawki idealne. Co tam w tej Kurkowej głowie na prawdę siedzi pewnie się jeszcze dowiemy :)
OdpowiedzUsuńxoxo K.
Faktycznie, nie ma to jak siedzieć w domu. Ostatnio dwa dni pod rząd miałam na drugą lekcję do szkoły i planowałam sobie pospać, a pierwszego dnia zadzwoniła do mnie moja ciocia i musiałam skrzeczeć jej do słuchawki. :D
UsuńNie rozumiem właśnie tego, że ci z rozszerzenia nie muszą jeszcze raz przepisywać tego co zapisali w zeszycie na osobne kartki. Dziwne. Poza tym, przecież to nieekologiczne jest. ;)
Sama poczułam, że dość nisko spadłam, wybierając akurat tą piosenkę Seleny. Kiedyś miała kilka piosenek, które uważałam za spoko, ale o tej nigdy bym się tak nie wypowiedziała. ;)
A pewnie, że się dowiecie. ;)
A co do książek chciałam ci polecić książki Cassandry Clare ale skoro nie jesteś fantastyczna to nie wiem bo ja głównie fantastyka :)
UsuńOd czasu do czasu się za coś innego łapię, więc może zapoznam się z jakąś książką tej autorki. :)
UsuńZaskakujące jest to, że dopiero Bartek zauważył, że Ala udaje. Czyżby to prawda, że z boku wszystko widzi się lepiej, niż gdy przebywa się z kimś codziennie? Bo wątpię w to, że dziewczyny są mało spostrzegawcze. Ciekawa jestem czy Bartek widział Alę w towarzystwie kolegi z basenu. Mam nadzieję, że tak i utrze mu to nosa. :)
OdpowiedzUsuńCiekawe jest też to, że Ala nadal pracuje w kiosku, choć to miała być praca tylko na jakiś czas. Ale jak to mówią, żadna praca nie hańbi. :) Interesująca jest też ta sprawa z chłopakiem, który chciał kupić papierosy. Nie mogę się doczekać jak to się rozwiąże. Z resztą, to wiadome, że mnie wszystkie wątki w tym opowiadaniu ciekawią. :)
Nie moge się też doczekać działań Bartka. Bartoszu, pokaż na co się stać. :)
Ja miałam dziś 6 lekcji, a jestem padnięta jakbym miała co najmniej 8. Nie wiem czemu. A tu jeszcze czeka mnie nauka na sprawdzian z geografii - 16 punktów, rozpisanych na 9 stronach A5. Wspaniała perspektywa na tak słoneczny dzień. Pocieszam się tylko myślą, że to już ostatni z jakim będę miała styczność. :)
Co do książek, szczerze nie pamiętam kiedy miałam czas na czytanie czegoś innego niż lektury. Ale jeszcze jak miałam to czytałam książki Carlosa Ruiza Zafona. I szczerze je polecam. :)
Pozdrawiam. :)
VE.
Ala zawsze była wobec niego bardzo szczera, najwidoczniej Bartek chłonął wiedzę jak gąbka. Przydałoby mu się porządne utarcie nosa. ;)
UsuńCieszę się, że każdy wątek tak cię interesuje. Ten z chłopakiem z kiosku będzie prawdopodobnie dłuższy niż jeden rozdział. ;)
Na piątek zawsze mam urwanie głowy, więc weszłam tutaj tylko na chwileczkę, bo naprawdę powinnam zabrać się za WOS, bo to mi chyba tylko zostało. A nie, jeszcze fizyka i biologia. Nie ma to jak z przytupem kończyć każdy tydzień, ktoś był bardzo zabawny, kiedy układał nam plan. ;)
Teraz w liceum mam mniej czasu, a tym bardziej, że prowadzę bloga i nadążanie za innymi opowiadaniami i nowościami na nich zaspokaja raczej moją dzienną potrzebę czytania. ;) Staram się jednak zawsze coś czytać, bo jakoś mi tak dziwnie bez książki na półce. ;)
Pozdrawiam. :)
Oj Bartek, Bartek...
OdpowiedzUsuńWeź Ty się człowieku wreszcie zdecyduj! Nie dziwię się, że Ala ma tego wszystkiego po dziurki w nosie! Sama bym się już pewnie dawno załamała...
Uwielbiam czytać książki! Jestem właśnie w trakcie książki "List w butelce" i przyznaję, że to genialna książka! Właśnie zauważyłam, że weźmiesz się za czytanie książki tego samego autora ;)
Nie wiem, czy wiesz ale książka na zdjęciu Alyson Noël jest jedną z sześcioczęściowego cyklu ~Nieśmiertelni. Szczerze polecam, bo wszystkie są bardzo ciekawe.
Nie czytałam. ;)
UsuńAle co do ,,Ever'', to widziałam właśnie, że należy do cyklu, błyszczała nowa z półki, to się skusiłam. Mam nadzieję, że resztę też do biblioteki zakupią. ;)
Dziwny jest ten kolega z pływalni. Nie lubię typa.
OdpowiedzUsuńOjj, nie lubię też dzieciaków, co myslą, że jak kupia sobie papierosy, to myślą, że są starsi ;) W mojej szkole już się tacy zdarzają.
A co do książek, to jak najbardziej polecam Ci książki Cornelii Funke o Atramentowym Świecie. Chociaż nie wiem, czy lubisz wróżki, elfy i magię, no ale ja zakochałam się w jej powieściach. Czytam właśnie drugą część, czyli "Atramentowa krew" i szczerze mówiąc jest bardzo ciekawa :>
Intuicja? ;) O kolesiu było może z kilka zdań. ;)
UsuńDokładnie, jakbym widziała tych z mojego gimnazjum. Cwaniaki takie, myślą, że z papierosem w ustach doroślejsi są ,a to właśnie działa odwrotnie. ;)
Czytałam całą serię! Była świetna, naprawdę! Co prawda czytałam ją w gimnazjum, a to już parę lat temu było, a wtedy jeszcze gustowałam w fantastyce, a teraz moje gusta trochę się zmieniły, ale naprawdę warto było przeczytać wszystkie trzy, bo tyle ich było bodajże. :)
Tak, trzy ;) Zaraz po skończeniu wezmę się za "Atramentową śmierć".
UsuńJeszcze tak mi się przypomniało, że czytałam kiedyś w podstawówce "Skarby śniegu", przepiękna książka ♥ Bardzo dawno czytałam tę książkę, ale warto. Chuda (jak dla mnie, pewnie jak dla każdego).
Kurczę, a ja myślałam, że jestem obyta w książkowym świecie. Niezłe braki mam. ;) Nie słyszałam o tej książce, ale dopiszę sobie ją do listy, książek, które warto przeczytać. ;)
UsuńKocham czytać <3 ale niestety nie zawsze mam czas na czytanie. Aktualnie kończę czytać 2 tom Igrzysk Śmierci. Ogólnie bardzo fajne książki. Możesz sobie film obejrzeć jak chcesz :D
OdpowiedzUsuńWiem, czytałam wszystkie części. ,,Igrzyska...'' są świetne, naprawdę. Pierwsza część dużo bardziej podoba mi się od ekranizacji, ale tak jest chyba zawsze. ;)
UsuńO MÓJ KOCHANY BOŻE, JAK JA TUTAJ DAWNO NIE DODAWAŁAM KOMENTARZA!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam Cię najmocniej, ale z ręką na sercu obiecuję Ci, że czytałam każdy rozdział, zwykle na komórce. Mam nadzieję, że nie jesteś zła i mnie stąd nie wyrzucisz teraz ;p
Będę starała się komentować regularnie ;)
Ja też jestem wielkim molem książkowym i pochłaniam je wielkimi ilościami :D
Właśnie kończę czytać drugą część "Millenium" i będę niedługo zaczynać trzecią, naprawdę świetny tom, polecam!
http://i-still-believee.blogspot.com/ - nowy rozdział ;)
ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI
UsuńWiesz, jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Zastanawiałam się właśnie, gdzie zaginęłaś, miałam cichą nadzieję, że nadal czytasz, a nie komentujesz. :)
Nie mogę być zła na swoje czytelniczki, proszę cię! Wkurzyłabym się, gdyby mnie ktoś zwyzywał, albo coś mu porządnie w moim opowiadaniu nie pasowało, na szczęście nikt taki się jeszcze na tym blogu nie znalazł. ;)
Cieszy mnie to bardzo. ;)
Nie czytałam, ale skoro druga osoba mi o tym wspomina, to już coś musi być na rzeczy. ;)
W końcu! Przeczytam na pewno. :)
Po raz pierwszy nie wiem co mam napisać. Rozdział krótki, ale dużo się dzieje :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Przyjdzie mi także pozdrowić. :)
UsuńI co teraz zrobiłaś?! Nie mogę się soboty doczekać! Wiem, wiem - jutro jest i w ogóle... Ale kurcze no! Co to za gość?
OdpowiedzUsuńJak coś się stanie Ali to Cię zamorduje!
Albo nie... Niech jej się coś stanie! Tylko nie tak, że poważnego. Ma wylądować w szpitalu. Bartek ma się uśmiechnąć do rzeszowskich kolegów, a oni mają się dowiedzieć, że ona jest w szpitalu. I Kurek rzuci wszystko w cholerę i do niej przyjedzie! Nie ma, że boli! Ejj... Jednak nie! Zrobisz coś sama co będzie pewnie mniej przewidywalne niż wersja moja :)) Ale tak się zdenerwowałam no!
Kolega z basenu. Z tego mogłoby nawet być coś więcej i po tym co zrobił Bartek nawet w pewnym sensie bym na to liczyła. Dobrze, niech on walczy, ale spokojnie :)
A teraz tak... Ja mam dzisiaj na 10 i do 12:30 i profesor mówi, że da nam mega wycisk. Niech sobie mówi co chce :D Obronie się! Nie lubię genetyki, a takową też trzeba zrobić, chociaż nie wiem na co to fizjoterapeucie! Ale właśnie wykładowcy mówią, że to dobrze, że lubimy anatomie!
UsuńKsiążki, książki, książki!
Gdybym miała czas na czytanie innych niż rozdziały podręczników przed egzaminami!
Ja uwielbiam Kinga, a jak mam gorsze dni i potrzebuje lekkiej lektury to sięgam po Siesicką (Siesickom? Chyba nie ;) )
Ostatnio czytałam też książkę pod tytułem ROMANTYZM i nie wiem czyjego autorstwa, ale to było właśnie o miłości w tamtych czasach.
Kiedyś bardzo lubiłam serie Obrońcy, czy jakoś tak.
Oczywiście jeszcze Milenium.
Po długim czasie kolejny raz mam zamiar zabrać się za 50 Twarzy Greya
Pozdrawiam!
ZuZu :*
Miło mi, że nie pozostałaś jedynie obserwującym, ale dodałaś komentarz. Dobrze, że mi przypomniałaś z tą sobotą, muszę rozdział napisać. ;)
UsuńNawet jeśli coś się jej stanie, to gdybyś mnie zamordowała, to nie będę miała okazji wyjaśnić sytuacji. ;) Twoja wersja dobra, choć odbiega od mojej i to dość porządnie. Po drugie to zbyt oklepane, bo podobnie zakończyłam swoje pierwsze opowiadanie, a nie chcę się za bardzo powtarzać. ;)
Fizjoterapia? Na jakiej uczelni? Ja sama za rok piszę maturę i zastanawiam się, gdzie i jaki kierunek wybrać. Chciałam zabrać się za medycynę lub właśnie fizjoterapię albo farmację, ale zobaczymy jak tam matura pójdzie. ;)
Sądzę, że to raczej jest Siesicka. ;) King faktycznie ma fajne książki, choć rzadko po nie sięgam.
Ach, ta osławiona książka. ,,50 twarzy Greya'' czytała moja ciocia, ale sądzę po opiniach, że to nie mój typ książki. ;) Tych innych przez ciebie wymienionych też jeszcze nie czytałam.
Pozdrawiam. :)
Ja w Bydgoszczy, ale to zależy od tego, z czego chcesz zdawać maturę. Medycyna? No nie wiem. Ciężko jest strasznie z tego co wiem, ale to zależy co kto lubi ;)
UsuńMoja znajoma farmacje bardzo sobie chwali, chociaż strasznie męczyła się z maturą z chemii, bo średnio lubiła, a teraz nie może się oderwać od tego przedmiotu :)
Ja wiem, że 50 Twarzy Greaya zostaje często "zganione" jednak mi się bardzo podobało. Ale ja tak mam, bo takie książki mnie w pewnym sensie bawią :D
ZuZu :*
Wiem właśnie, że jest ciężko, ale w sumie zawsze uczyłam się dużo. Najpierw muszę dobrze zdać maturę, a później od wyników będzie zależało, gdzie tak naprawdę pójdę. ;) Chociaż faktycznie ilość wiedzy, którą trzeba sobie przyswoić na tym kierunku...
UsuńDobre podejście do takich książek. ;)
Dobre, dobre! Non stop słyszałam jak bardzo podniecające są tam sceny erotyczne. Już mi wszyscy mówią, że jestem nienormalna, ale mnie to nie rusza! Bardziej działa na mnie coś typu: spojrzenia po kryjomu, pogłaskanie po główce, czułe słówka...
UsuńOłłł soł romantiko! -rzygam tęczą i te sprawy, ale co tam!
Słyszałam, że z maturą to dopiero rocznik 96 (nie jestem pewna) będzie miał masakre!
Zapraszałam już?
http://como-era-ayer.blogspot.com/
Pozdrówka!
Miłego pisania nam jutro rodziału!
Zu :******
Rozdział powstał, mimo, że myślałam, iż przyjdzie mi podeprzeć sobie powieki zapałkami, żebym tylko nie usnęła. Przeważnie piszę godzinkę wcześniej, ale dzisiaj coś mi nie wyszło i zasiadłam do roboty później. ;)
UsuńMoże z wiekiem nasze podejście do tego typu scen się zmieni. ;)
Byłam dzisiaj na Twoim blogu, ale kompletnie nie miałam głowy do komentowania czegokolwiek, zostawiłam sobie to na jutro. ;)
Tak, to ten rocznik, bo ja jestem 95, a kolejny ma już nową podstawę.
Nie wiem czy się zmieni =D
UsuńWłaśnie jak byłam młodsza to było takie 'aww' na sceny erotyczne, a mnie to już nie rusza...
To chyba dla Ciebie dobrze, że jesteś w starej podstawie :)
Oooo! A ja ciągle w pociągu i zastanawiam się ile mi będzie się ten komentarz dodawał przy takim zasięgu internetu :/
Może i dobrze, ale nie wiem jak to będzie, gdybym chciała w kolejny raz zdawać, żeby poprawić wyniki. Musiałabym pisać tę nową.
UsuńMam nadzieję, że do tego nie dojdzie. ;)
Szybko się dodał, skoro jeszcze w piątek się udało. ;)
To od czego by tu zacząć? Bo chyba nie mam zbyt wielkiego pomysłu na to ciesząc się upragnionymi wakacjami. Wreszcie temat matury stanie się tematem tabu, a ja wrócę do swojego kochanego aparatu i wybędę w jakiś plener ze spokojną głową, to samo z książkami. Przez ten rok to trzymały się mnie tylko lektury, a jak już coś wpadło w ręce to zostało pochłonięte. :) Jako czytelnik chyba jestem zbyt wybredna i książka musi mieć to coś w sobie bym ją pochłonęła w jeden dzień. Chyba zacznę czytać kryminały mojej babci. xd
OdpowiedzUsuńAle wrócę do tematu, bo sobie porządnie odbiegłam :) Dziwnym trafem rozumiem Alicję. Nie wiem czemu tak się dzieje i dlaczego nie opieprzam Bartka z góry do dołu, a zrobiłabym to chętnie Miśce i Zośce. Coś mi podpowiada, że one chcą dla niej dobrze, jednak nie umieją odnaleźć z nią dostatecznie wspólnego języka. Czy mi się wydaję, czy Ala nie zawsze chce się im zwierzać? W sumie to istota przyjaźni jest trudna i tak pogmatwana, że ciężko ją czasem zrozumieć. :) Mam przed oczami czarny scenariusz sceny sprzed kiosku i bardzo, ale to bardzo chciałabym się mylić! :)
Przepraszam za ten komentarz, ale coś się ze mną złego dzieje, że tak się roztkliwiam Ci tu nad niepotrzebnymi rzeczami, ale jakoś mnie tak wzięło.
Piszesz świetnie, choć tego nie zauważasz i nie zastanawiasz się wielce nad tym. To może właśnie jest recepta na dobre pisanie, albo ja znalazłam tutaj coś, co mnie urzekło? Nie wiem, ale tak już jest. :) Z niecierpliwością czekam na ten kolejny! :D
Buziaki, Happiness ;*
Przestań, takie komentarze lubię najbardziej! Najfajniej jest czytać nie tylko opinie na temat rozdziału, ale też coś od Was. :)
UsuńCzasem jak dorwę jakąś książkę, to mimo iż mi się podoba, nie mam czasu przeczytać jej w jeden dzień. Chociaż, to też zależy, bo niekiedy potrafiłam czytać do późnych godzin nocnych, bo po prostu nie mogłam odłożyć książki na półkę im bliżej końca byłam.
Jesteś jedną z nielicznych, która zauważyła, że mimo,iż ta trójka się przyjaźni, to jednak w ich relacji czegoś brakuje. Ala nie otwiera się przed nimi tak, jak robiła to przy dopiero co poznanym Bartku.
Napisz mi jutro, czy pojutrze, czy twój scenariusz się sprawdził. ;)
Dziękuję ci bardzo za te miłe słowa. :>
Buziaki!
Superrrr i czekam na więcej ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy rozdział w wolnej chwili
http://peryferiesiatkarskie.blog.pl/2013/05/16/rozdzial-46-wspomnienia-i-niepopelniony-blad/
Coś czuję, że ten typ, który chciał kupić papierosy nie da o sobie zapomnieć Ali :(
OdpowiedzUsuńBartek pewnie poczuł się zazdrosny, widząc Alę ze znajomym z pływalni :P
A tak wogóle to super rozdział <3
U mnie na polskim nauczycielka stosuje inne metody nauczania. Zazwyczaj mało piszemy, za to więcej rozmawiamy o tematyce danego wiersza, czy jakimś tekście :) Ale w I i II gimnazjum miałam nauczycielkę, która potrafiła całą lekcję dyktować notatkę do zeszytu, a potem jeszcze zadawała dużo ćwiczeń do domu + obowiązkowo co lekcja pytała. Masakra, jak to dobrze, że już nie uczy mojej klasy :D
Co do książek to myślę, że warto przeczytać Cykl Dom Nocy - P.C. Cast, Kristine Cast; Cykl Dary Anioła - Cassandra Clare i Pamiętniki wampirów - L.J. Smith. Osobiście uważam, że są ciekawe i wciągające :) U mnie w klasie swojego czasu zrobiły furorę :P
Pozdrawiam serdecznie,
K. :)
;)
UsuńTa także nas pyta z notatek, zadaje masę do domu i ogólnie masę analiz robimy na lekcji, więc niezła kombinacja. ;)
O ,,Pamiętnikach wampirów'' myślałam, żeby przeczytać, ale nie mogę nigdzie tego dorwać. Oglądałam pierwszy sezon serialu i nie wiem, czy się za to zabrać, bo główna bohaterka tak działa mi na nerwy... Prawie jak Bella ze ,,Zmierzchu'', tyle, że ta kręci z dwoma braćmi. ;)
Pozdrawiam. :)