niedziela, 12 maja 2013

XX


,,Spójrz, co ze mną zrobiłeś
Podoba Ci się to, co widzisz, skarbie?
Krople łez i krople deszczu
Powiedziałam, spójrz, co ze mną zrobiłeś''

Alex Hepburn - Look what you've done

Na całe szczęście udało nam się zakupić wejściówki. Włączyłyśmy się w tłum kibiców i ruszyłyśmy do naszej strefy. Co  z tego, że boisko było jakieś miliony lat świetlnych od nas, ważne, że pierwsza faza planu się udała. Rozglądałam się po boisku i moje usta rozciągnęły się w uśmiechu, gdy na płycie zobaczyłam rozciągającego się Bartka.
-Jest i nasz pan Wielkolud. – powiedziałam do Zośki, opierając się o barierkę.
Ta w odpowiedzi rzuciła mi lekko przerażone spojrzenie.
-Ala, co ty chcesz zrobić?
-Porozmawiać.
-Ach, porozmawiać… - westchnęła, wciąż ukradkiem mi się przyglądając. – Nie zrób tylko czegoś głupiego.
Nie odpowiedziałam jej i skupiłyśmy się na rozglądaniu. Mecz zaraz miał się zacząć, a ja wodziłam wzrokiem po pierwszych rzędach szukając jasnej blond głowy. Jak jego dziewczyna, to powinna tam siedzieć, tak? Niestety dziewczyn o tym kolorze włosów była masa. Czekałam tylko na koniec meczu, który właśnie się zaczął. Bez entuzjazmu przyglądałam się grze chłopaków, choć parę akcji naprawdę mi się spodobało. Unikałam siatkówki jak ognia, odkąd zerwaliśmy, dlatego dziwnie było mi się przyzwyczaić, że przyszłam tu z własnej woli i jeszcze patrzę, jak gra. Straciłam przyjemność z oglądania tego sportu, gdy z mojego życia zniknęła osoba, która właśnie z siatkówką mi się kojarzyła. Za bardzo bolały mnie wszystkie rzeczy, z którymi kojarzyła mi się jego dwumetrowa postać.

Zośka milcząco mi towarzyszyła, ale widziałam, że wysłała chyba z tonę smsów, starając się, bym nie zauważyła tego faktu. Ja jednak czułam się jak jakieś zwierzę na polowaniu – dostrzegałam wszystko, maksymalnie skupiona na boisku. Miałam dziwne wrażenie, że próbuje coś zrobić za moimi plecami, ale nie wnikałam. Zośka to dobra dziewczyna, porządna, więc wie co robić.

Gdy minęły już trzy sety, wiedziałam, że gra przeciągnie się zapewne do tie break’a. Stałyśmy z Zośką obok siebie milcząc, bo każda z nas była pogrążona w myślach. Sama nie wiedziałam, co tutaj robię. Przez ostatnie miesiące starałam się nie myśleć o Bartku, a teraz moją głowę wypełniały sprzeczne myśli na jego temat. Ta gazeta i artykuł w Internecie zaburzyły moją skrzętnie budowaną równowagę. Jakoś sobie uzmysłowiłam, że zostawił mnie z jakiegoś powodu. Bartek zawsze był człowiekiem rozsądnym, mówił, że mnie kocha, a ja mu wierzyłam. Że też nigdy nie pomyślałam, że powodem, dla którego tak stanowczo mnie odprawił wtedy w Spale, nie była jakaś ważna choroba, brak czasu przez karierę siatkarza, a jakaś laska. Złość znów zaczęła we mnie buzować, a ja starając się uspokoić zacisnęłam mocno ręce na barierce. Patrzyłam niewidzącym wzrokiem na boisko, bo przed moimi oczami przelatywały wspomnienia. Czy to wszystko zaczęło się już po zerwaniu ze mną, czy może wcześniej, gdy jeździł na te niby zgrupowania? Jak długo mnie okłamywał i czy to robił? Wiedziałam, że jeśli chcę z nim na ten temat porozmawiać, to muszę mieć jakieś rozsądne argumenty, a tak przynajmniej twierdziła ta mądrzejsza część mnie. Mądra Ala przypominała mi, że niewiele mogę mu zarzucić. Górę nade mną brały jednak emocje i nie byłam w stanie racjonalnie myśleć. Wiedziałam, że to niedobrze, że pod ich wpływem nie powinno się nic robić, bo później się tego żałuje. Może jednak cokolwiek wyjaśnię podczas tej rozmowy? Gdyby nie złość, która była moim motorem napędowym w tej chwili, nigdy nie zdecydowałabym się na rozpoczęcie rozmowy z Bartkiem i pewnie nigdy nie skłoniłabym go do wyjaśnień. 

Z rozmyślań wyrwało mnie szturchnięcie, przez które prawie straciłam równowagę. Odwróciłam się, rozcierając ramię i stanęłam oko w oko z Miśką i Pawłem.
-No cześć. – zawołała czerwono włosa, zacierając ręce. – Szykuje się niezła zabawa, sądząc po Twoim wyrazie twarzy.
-Boże, Zośka, wiedziałam, że coś kombinujesz. – jęknęłam spoglądając z wyrzutem na blondynkę.
-Ala, to dla Twojego dobra. Faktycznie nie wyglądasz najlepiej. – starał się bronić jej Paweł.
W tej chwili w hali rozległ się gwizdek oznajmiający koniec meczu. Klasnęłam w ręce.
-Nareszcie.
-I co teraz? – zapytała Zośka. Wszyscy opieraliśmy się teraz o barierkę, obserwując, jak tłum powoli się rozrzedza. Wokół siatkarzy zebrało się bardzo dużo osób.
-Poczekam, aż będzie ich jak najmniej, a potem idę. – odparłam stanowczo, czując coś w rodzaju niepokoju.
-Może lepiej będzie jak stąd wyjdziemy. – powiedział Paweł, ale zgromiłam go wzrokiem.
-Droga wolna, ja nigdzie się nie wybieram. Możecie na mnie poczekać na zewnątrz.
-Jesteś w tej chwili niepoczytalna, możesz zrobić raczej więcej złego niż dobrego. – próbował mnie uświadomić, ale tylko jeszcze bardziej się wkurzyłam.
-Ty i Zośka powinniście się związać, oboje staracie się być na siłę moim rozsądkiem. Przynajmniej raz postąpię tak, jak chcę postąpić. Nie interesuje mnie to, czy wam się to podoba, czy nie. – powiedziałam, patrząc im w oczy.
Miśka złapała mnie za ramię.
-Chodź, bo zaraz skończy dawać autografy i pójdzie do szatni.
Spojrzałam na nią i zobaczyłam zniecierpliwienie i podekscytowanie na jej twarzy. Uśmiechnęłam się mimowolnie.
-Słuchajcie, moim zdaniem Bartek powinien zobaczyć, że nie może tak sobie bezkarnie zostawiać naszej drogiej Alicji i jej okłamywać, tak? Możecie tutaj poczekać, ja pójdę z nią.- powiedziała.
-Dwie wariatki się dobrały. – westchnął Paweł, przecierając twarz. Obróciłyśmy się na pięcie ignorując spojrzenie Zośki, która próbowała jeszcze nas zatrzymać, po czym zbiegłyśmy szybko po schodkach. Stanęłyśmy kawałek od grupki otaczającej Bartka.
-Daj mu popalić. – zaśmiała się Miśka, zacierając ręce. A ja jej zawtórowałam. Byłam piekielnie zła, ale też szczęśliwa, że mam przynajmniej jednego sojusznika. Stałyśmy tak wpatrując się w Bartka, gdy przede mną wyrosła wysoka postać Kosy.
-Myślałem, że przyjdziesz z inną koleżanką. – zaśmiał się.
-Mam więcej niż jedną koleżankę. To jest Miśka, a to Grzesiek. – uśmiechnęłam się krzywo, a potem ich zapoznałam. – Gratuluję wygranej.
-Dzięki.  Ciężko było.
-Tamta dziewczyna chyba strzela do ciebie oczami, radziłabym ogarnąć sytuację. – szturchnęła go Miśka i ukradkiem pokazała jakąś wysoką dziewczynę stojącą kawałek dalej. Kosa śmiesznie ruszył brwiami i poszedł w jej stronę. Dziękowałam w myślach Miśce, bo tłum otaczający Bartka już zniknął, chwilę i przegapiłabym moment, na który tak długo czekałam.
-Przecież ona nawet przez chwilę się na nas nie patrzyła.
-Wiem, musiałam go spławić, bo pora na Twój ruch. - wskazała mi siatkarza.
-Powodzenia. – klepnęła mnie w plecy z całej siły i usiadła kawałek dalej na krzesełku.

Stanęłam przy bandach obserwując Bartka, który pił jakiś napój, a później ruszył powoli w stronę szatni, po drodze wodząc wzrokiem po opustoszałych trybunach. Zatrzymał się jak wryty, gdy nasze spojrzenia się skrzyżowały. Schowałam ręce w kieszeniach i czekałam na rozwój wydarzeń.
Na szczęście zdziwiony Bartek nie miał zamiaru udawać, że mnie nie widzi. Z zaskoczeniem na twarzy popatrzył na mnie i nie spuszczał wzroku.
-Cześć. – powiedziałam głosem wypranym z emocji.
-Ala. – odpowiedział, zbliżając się do mnie.  W tej chwili staliśmy już jakiś metr od siebie.
-Tak mam na imię. – skwitowałam. – Masz mi coś do powiedzenia?
Spojrzał na mnie zdziwiony i zmartwiony zarazem.
-Mam cię jeszcze raz przeprosić za wszystko?
-Przyszłam tu po wyjaśnienia, nie przeprosiny. – warknęłam, czując, że już dłużej się nie opanuję.
-Nie rozumiem. – powiedział, marszcząc brwi.
-To ja ci pomogę zrozumieć. Mówiłeś, że mnie kochasz. Dziwne, że tak szastasz tym słowem.
-Ala, o co ci chodzi do cholery? – podniósł głos, idąc moim przykładem.
-O co mi chodzi? O to, że jakaś tam Natalia jest miłością Twojego życia i że nikogo nie kochałeś mocniej, ot co! Ilu dziewczynom jeszcze coś takiego powiedziałeś? – krzyknęłam. Nim się odezwał, dalej krzyczałam w jego kierunku. Nie interesowało mnie to, że reszta drużyny jego i Resovii się na nas gapią, tak samo jak pozostali ludzie na hali. Już nic mnie nie interesowało. – Trzeba mi było od razu powiedzieć, że nie jestem ci już potrzebna, bo jakaś nowa wpadła ci w oko, a nie mydlić mi oczy!
Mam już dość Bartek! Czekałam te wszystkie miesiące, na jakiś znak z Twojej strony, telefon. Chciałam się dowiedzieć, dlaczego to wszystko skończyło się, jak się skończyło, ale ty nawet nie raczyłeś zadzwonić! – wkurzona przeskoczyłam przez bandę i stojąc tuż przy nim, zaczęłam go okładać rękoma po klatce piersiowej.
– Jesteś kłamcą, perfidnym kłamcą! Powiedz coś Bartek, cokolwiek, żebym zmieniła na Twój temat zdanie!
-Przestań, nie będę z Tobą rozmawiać, jeśli nadal będziesz na mnie wrzeszczeć, Ala!
Mój wyskok zwrócił uwagę także ochrony. Gdy Bartek zdołał złapać mnie za nadgarstki i uspokoić, starałam się mu wyrwać, a chwilę później otoczyli nas panowie w żółtych odblaskowych kamizelkach. 
-Panie Bartku, niech się pan odsunie.- rozkazał jeden z nich.
-Ale to moja znajoma...
-Znajoma, czy nie znajoma, musimy dbać o pana bezpieczeństwo.
Jeden złapał mnie wpół i próbował odciągnąć od siatkarza, gdy krzyczałam, żeby mnie zostawił. Rzucałam się jak ryba bez wody, kopałam, gdy ciągnęli mnie w stronę bocznego wyjścia. Wypchnęli mnie przez drzwi na parking i zaczęli pouczać, że za to mogę dostać jakiś wyrok i mieć sprawę w sądzie. Adrenalina jednak tak buzowała w moich żyłach, że miałam ochotę przywalić temu, który próbował mnie uspokoić. Chwilę później zza budynku wybiegli Zośka, Miśka i Paweł. Ochroniarz widząc nadciągającą odsiecz, zasugerował mi jeszcze leczenie psychiatryczne, a potem zostawił nas, zamykając za sobą drzwi.

Siedziałam na asfalcie, wściekła jak nigdy dotąd. Paweł pomógł mi wstać, a ja spojrzałam na ich twarze i zobaczyłam czyste przerażenie.  
-I co? – zapytała cicho Zośka.
-I nico! Nic nie powiedział, jestem nadal tak zielona, jak byłam przed tym meczem. Jedyne, co się zmieniło, to to, że teraz będzie sobie tylko dziękował, że rozstał się ze mną, zanim sfiksowałam.
Kopnęłam zła jakąś puszkę leżącą na środku parkingu.
-Chyba nic tu po nas. Chodź lepiej, zanim dorwie nas sztab Skry i będą mieć do ciebie pretensje. -westchnął Paweł. Ruszyliśmy szybko, oddalając się od Podpromia.
-Znowu wyszłam na idiotkę. –rzuciłam, a nikt z idących obok mnie mi nie zaprzeczył.

Z drugiej strony nie czekałam na to, bo przecież wiedziałam, że mojego zachowania nie można inaczej określić. W tej chwili nie byłam już zła na Bartka, ale na siebie, że nie mogłam opanować emocji i przez to wykrzyczałam mu w twarz swoje tezy, przez co nie miałam nawet okazji wysłuchać jego obrony, a do tego nie będę mieć już raczej okazji. Nie wiedziałam nawet, czy byłoby czego wysłuchać. Po prostu nie dałam mu dojść do głosu.
-Boże, pierwszy raz mnie ochrona wyprowadziła. - jęknęłam, kiedy zaczął wracać do mnie zdrowy rozsądek i chowałam twarz w dłoniach. - Rodzice byliby ze mnie dumni.
-Nagrałam to telefonem. - zaśmiała się Miśka. - Będzie dla potomności.
-Przestań... - starałam sobie przypomnieć co wołałam do Bartka, ale nie pamiętałam już nic. - Z drugiej strony, to musiało wyglądać naprawdę zabawnie.
Zaczęłam się śmiać, a Miśka do mnie dołączyła. Paweł i Zośka obrzucili nas zdziwionym spojrzeniem.
-Może jak się postaracie, to wam wspólny pokój w psychiatryku załatwią.
Kiedy nie odpowiedziałyśmy, nadal się zaśmiewając, w końcu strach i niedowierzanie dotyczące mojego wyskoku ich opuścił i zanim doszliśmy do domu, także śmiali się z tego wszystkiego.
-Uszkodziłaś kaloryfer Pana Idealnego. - rzuciła do mnie Miśka, ledwo wciągając powietrze i powodując kolejną salwę śmiechu.Napięcie zeszło i ze mnie, nawet poczucie winy zepchnęłam gdzieś w głąb umysłu.

Miałam tylko nadzieję, że niedługo pocztą nie przyjdzie do mnie jakieś zaproszenie do sądu, za uszkodzenie ciała znanego siatkarza i zniewagę. Kiedy wchodziliśmy do windy, zadzwonił mi telefon, ale brzuch tak mnie bolał od śmiania się, że nie byłam w stanie go nawet odebrać. Rzuciłam jedynie okiem na wyświetlacz i nagle umilkłam.
-Co jest? - wyszeptała z trudem Zośka.
-Chyba będę miała okazję wysłuchać i jego argumentów. - powiedziałam, bo osobą, która się do mnie dobijała był nie kto inny, jak Bartek.
*

Witam w ten niedzielny, u mnie dość zachmurzony poranek. Ale w końcu jak weekend, to przecież pogoda nie może być ładna, dopiero jak musisz chodzić do szkoły i nie masz czasu na wyjście z domu, to słońce pojawia się wysoko na horyzoncie.

Miałam ubaw nad pisaniem tego rozdziału, naprawdę. Jeśli nie widzicie w nim nic śmiesznego, to pogódźcie się z moim dziwnym poczuciem humoru. ;) Po prostu pisanie o niepoczytalnej Ali było mega zabawą. ;)
Bartek powraca i raczej już będzie się przewijał co dwa, jeden rozdział, nie wiem jeszcze dokładnie. Tak do końca już. Nie spisałam tego, to wam nie powiem. ;) Możliwe, że wróci też jego perspektywa, którą mogliście spotkać tylko w dwóch bodajże rozdziałach na początku. :)

Jak już jedna z Was trafnie zauważyła, w ostatnim poście dziękowałam za 17 tysięcy wyświetleń, a teraz jest ich już 18. Dziękuję raz jeszcze. :) 

Jeśli czytają to jacyś maturzyści, oprócz jednej, o której wiem, że czyta, to pocieszę Was, że część egzaminu dojrzałości macie już za sobą. ;) Teraz to chyba będzie z górki?

Co do transferów do Skry... Idzie się w tym pogubić. Ostatnio czytałam, że sprawa Aleksa jeszcze nie jest zakończona, bo nie ma definitywnej decyzji, ale jego menadżer raczej jest za tym, żeby przeszedł do ligi włoskiej. Muzaj zostaje, bardzo mnie to cieszy, bo darzę go dużą sympatią odkąd napisałam opowiadanie z nim w jednej z głównych ról. ;) Misiek Bąkiewicz ma niby odejść (?), a teraz wszyscy mają nadzieję, że to Cupko odejdzie. Wredne to takie, ale rozumiem. Ja osobiście lubię Cupko, jest to siatkarz jeden z trzech, których mam autograf. ;) On jednak już pierwszy napisał o tym, że podpisał kontrakt, więc jego odejście jest chyba nierealne. Pewnie zapomniałam o części transferów... A Włodarczyk jeszcze. Ale o nim nie mam zdania, to się nie wypowiadam. :) 
W tej chwili czekam na sezon reprezentacyjny, a mianowicie mecze, bo sezon chyba już się zaczął. Oczekiwanie umilają mi zdjęcia ze Spały, wywiady i te sprawy. 
Nie mogę się doczekać, brakuje mi oglądania meczy. ;)

A już dzisiaj wieczorem finał Must Be The Music, w którym dzięki Dzikiej Karcie od RMF FM będzie brać udział zespół z mojego miasta, Fairytaleshow. Trzymam za nich kciuki. ;)
Zbieracie może te karty z Orlenu? Ja mogę się pochwalić już posiadaniem Krzysztofa Ignaczaka. :>

55 komentarzy:

  1. Ja mam Żygadło, Nowakowskiego i kogoś jeszcze... tata załatwia i dlatego dokładnie nie pamiętam :)
    Rozdział świetny! Jednak mam cichą nadzieje, że Bartek będzie z Alą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi załatwia wujek, obiecał, że zgarnie resztę, ale jeździ tirem, więc poczekam trochę na te karty. ;)

      ;)

      Usuń
  2. Ja oczywiście mam Cichego ,bo mania na środkowych dalej trwa. Kurcze bardzo podoba mi się ta bojowa Ala. Jest świetna. Zawsze powinna taka być. Cieszę się ,że była przy niej Miśka. A wkurzyła mnie Zośka z Pawłem. A Bartuś ,gwiazda to juz w ogóle wyprowadził mnie z równowagi. CO on sobie myśli ? O ile myślał. Mam nadzieję ,że ma jej coś sensownego do powiedzenia. Pozdrawiam Annie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi także podoba się ta bojowa Ala. ;)
      Wiesz, według mnie dobrze jest, gdy ktoś w Twoim pobliżu ma trochę oleju w głowie, taka Zośka i taki Paweł zawsze by się przydali. Gdyby ich posłuchała, to nie wyprowadziłaby jej ochrona.
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
    2. Oj czasem w życiu każdego musi taka przysłowiowa ochrona wyprowadzić.

      Usuń
    3. Dodam to do listy rzeczy, które koniecznie muszę zrobić w przyszłości. ;)

      Usuń
  3. No i mamy powrót Bartka :D Bardzo mnie to cieszy i jestem strasznie ciekawa co ma jej do powiedzenia. Czekam na kolejny
    Pozdrawiam Luna ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtorkowy post już czeka na publikację, mogę ci tylko powiedzieć, że sobie porozmawiają. Może zaspokoicie w końcu swoją ciekawość. ;)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Świetnie, ciekawe co pan Idealny chce powiedzieć Ali. Heh może pozwie ją do sądu za znieważenie go, nie raczej nie. Zadaje mi się że będzie chciał jej się wytłumaczyć, ale cóż dowiemy się tego w następnym rozdziale
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Łohohhoho!
    No nieźle, ja również nieźle się ubawiłam czytając ten rozdział, więc nie martw się - nie jesteś osamotniona w swoim humorze :)
    Bartek wraca, jak dobrze, mam nadzieję, że wyjaśni wszystko, a jak będzie się tłumaczył czymś tak oklepanym jak "już cię nie kocham" to po prostu wprowadzisz mnie do swojego opowiadania jako seryjnego mordercę, okej? xD
    A tak z czystej ciekawości... Ile będzie jeszcze rozdziałów?
    Pozdrawiam i czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w kółku ludzi z dziwnym humorem. :p
      Wyjaśni się, wyjaśni. Gdyby Twoje przypuszczenia się spełniły, to możesz być pewna, że cię zatrudnię do tej brudnej roboty. ;)
      Ile będzie? Sama nie wiem. Trochę zmieniłam pierwotny plan i jeszcze trochę ich napiszę. Do czterdziestu chyba nie dojdę, nie wiem, czy przekroczę liczbę trzydziestu. Muszę jesze raz spisać sobie plan, wtedy na pewno dam wam znać. ;)

      Usuń
    2. Witamy, chyba zostanę prezesem :) Piąteczka!
      No to dobrze, że się wyjaśni. Nie mogę się już doczekać :0
      Dziękuję, z przyjemnością kogoś zabiję :)))
      Okej, nie mogę się doczekać ile napiszesz xD
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Piąteczka!
      Przy okazji - rodzice nadal pozwalają ci na kompa tylko w weekendy, czy szlaban zniesiony? ;)
      ,,z przyjemnością kogoś zabiję'' wyrwane z kontekstu brzmi przedziwnie. Mam się bać? ;)

      Miło mi, dobrze, że będzie ktoś, kto poczytałby sobie kilka następnych rozdziałów. ;)
      Pozdrawiam prezesie. ;)

      Usuń
    4. Szlaban zniesiony :)) Hip hip hura! Czas się cieszyć :)
      Spokojnie nie musisz się bać. Mam kogoś innego na oku do wystrzelenia xD
      Ano poczytałabym sobie :)
      Pozdrawiam hehe wice-prezesa xD
      Hueheueu

      Usuń
    5. W takim razie cieszę się razem z Tobą i czekam na kolejne rozdziały Twojego opowiadania. ;)

      ;)
      Wice-prezesem mogę zostać. ;)
      Autentycznie usłyszałam najpierw śmiech Żyły ,,he he'', a później Kacperka z ,,Rozdzinki pl''. Za dużo internetu, za mało życia. :D

      Usuń
  6. Takiej Ali nie znałam, ale jestem z niej niesamowicie dumna, chociaż bardziej reagowała emocjami niż rozumem. Ale wcale się jej nie dziwię, sama bym tak zrobiła. :) Dobrze, że ochrona ją odciągnęła, bo mogło by być pobicie :D Chociaż w sumie trochę mu się należy, także miło, że jednak dostał chociaż trochę :D
    Fajnie, że jej przyjaciele to jednak odmienne od siebie charaktery. Ale w tym odcinku wygrywa Miśka, która jakby mogła, to chyba sama przyłożyłaby Kurkowi. A tak, to przynamniej to nagrała. :D
    W sumie, to nie spodziewałam się, że po takim ataku na jego osobę Kurek będzie chciał z Alą pogadać. Teraz tylko czekać co wymyśli żeby się wytłumaczyć. O ile będzie chciał, bo to że dzwonił jeszcze nic nie znaczy. :)
    Karty z Orlenu z naszymi Siatkarzami nie mam niestety żadnej i raczej mieć nie będę, bo u mnie w mieście Orlenu niestety nie ma. A szkoda.
    Z tymi transferami to już taki zawrót głowy, że masakra. Wszyscy wiedzą, że Aleks odchodzi, bo przecież sam i tym mówił, wiedzą gdzie, a Piechocki nagle wyskakuje, że to jeszcze nie jest do końca pewne. On naprawdę łudzi się, że Aleks zostanie? I co, on czy Mariusz będą siedzieć na ławce? Marne szanse.
    A na odejście Bąka się nie zgadzam. Nie, nie i jeszcze raz nie.
    I znów się nie załapałam do top3, wstyd :> Ale przynajmniej nadrabiam długością(tak, tak to sobie tłumacz) :p
    Ewentualne błędy sponsoruje telefon. :)
    Pozdrawiam. :)
    VE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Transferów mam dość. Tyle nowych zawodników, że pierwszy skład na pewno będzie dla nas niespodzianką. Trochę minie nim przywyknę.
      Ja sama piszę z telefonu, bo na laptopie nie mogłam odpowiadać na komentarze, coś zawiechę złapało.Także jeśli pozjada mi połowę słów, to przepraszam. ;)
      Miśka już wcześniej wypowiadała się na temat Bartka raczej nieciekawie, więc miała ubaw oglądając jego potyczki z wściekłą Alą. Tylko popcornu brakło. ;)
      Dobrze, że ma dwójkę przyjaciół, którz próbują ją powstrzymać pzed robieniem głupot, bo z Miśką to różnie bywa. ;)

      O kartach z siatkarzami mogłabym tylko pomarzyć, bo choć mój tato tankuje na Orlenie, to gaz i za to chyba nie ma kart, a poza tym, za mała ilość. Ale mama mi podpowiedziała, żebym uśmiechnęła się do cioci, bo jej mąż jeździ tirem. ;)
      Nie wiem po co ta gadka z Aleksem, tylko niepotrzebne zamieszanie wprowadza.

      Wracając do rozdziału- wkrótce zaspokoicie swoją ciekawość. :)

      Usuń
  7. Coś się dzieje :) Ciekawe co pan Wielkolud chce od Ali ?? Może jej wszystko wyjaśni albo posądzi o odszkodowanie. Ty to zawsze musisz trzymać ludzi w niepewności. Ala w innym wydaniu bardzo mi się podoba. Pewna siebie, zdecydowana, może trochę za dużo miała w sobie emocji, ale ja też na jej miejscu bym nie wytrzymała i rzuciłabym się z pięściami na niego. Mnie też kiedyś by wyrzuciła ochrona więc wiem co Ala myśli, ale miałam szczęście i jakoś mi się upiekło. Widać, że nie byłabym sama :) Rozdział cudowny, świetny i aż nie wiem co mam jeszcze napisać. Jak ja uwielbiam czytać twoje opowidania :) Czekam z utęsknieniem na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie zaprzeczę, lubię Was trzymać w niepewności. ;)
      Ja nigdy nie miałam żadnego dziwnego zdarzenia z ochroną. Nawywijałaś coś czy co? Mnie jedynie zawsze śledzi ochroniarz z drogerii, chyba że jestem z mamą. Dziwne uczucie, że koleś traktuje cię jak złodziejkę. ;)
      Dziękuję. Miód na moje serce. ;>
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No właśnie no !!! A co do tej ochrony to nic takiego tylko kłóciłam się z kumpelą na koncercie, a ci nie wiedzieli o co chodzi i chcieli nas rozdzielić :) O drogeriach lub marketach to nie wspomnę jakby mogli to by chodzili za nami krok w krok. Jedna wielka masakra :( Kiedyś powiedziałam do kumpeli na cały głos w sklepie Godzilla mnie śledzi :D Do końca dnia mieliśmy taki zaciesz, że łoo :)

      Usuń
    3. Eee, ja myślałam już, że coś porządnego zmalowałaś. ;)
      Wkurzają mnie ci ochroniarze, bo zawsze chodzi taki za Tobą i pyta się, niby pomocny chce być, a tak naprawdę cały czas patrzy ci na ręce.
      Godzilla. Kiedyś muszę spróbować. :D

      Usuń
    4. Nie do takich chyba nie należę :) Chociaż czasami nie wiadomo :) Pomocny ta zawsze nawet przy doborze kremów do twarzy :D

      Usuń
    5. Czy powiedzmy kosmetyków do makijażu. :D

      Usuń
  8. pochmurny poranek? ;o u mnie piękne słoneczko świeci ;)
    Kart niestety nie posiadam jeszcze :(
    a co do rozdziały to jestem trochę zawiedziona, że Ala nie dała dojść do słowa Bartkowi.. Ale cieszę się, że do niej dzwoni ;)
    i cieszę sie również że Bartek wraca do naszego opowiadania bo serio się za nim stęskniłam ;)
    Czekam niecierpliwie na wtorek i nowy rodział ;p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz się u mnie przejaśniło, piękna pogoda wraca. ;)
      Szkoda, że dopiero po weekendzie.
      Bartek się jeszcze nagada. ;) Ach, no wiesz, w końcu jest głównym bohaterem opowiadania, kiedyś musiał wrócić. Ważne, że już go nie zabraknie. ;)
      Ja czekam niecierpliwie na Wasze opinie na temat wtorkowego rozdziału.
      Pozdrawiam. ;)

      Usuń
    2. Jejku nie mogę się już doczekać jak on wyjaśni to że zerwał z Alą..
      Ty czekasz niecierpliwie na nasze opinie a my czekamy na rozdział więc może dodasz go jutro i wszyscy będą zadowoleni? ;> :D

      Usuń
    3. Nie miałabym nic przeciwko, naprawdę, gdyby nie fakt, że nie mam kiedy pisać kolejnych rozdziałów. ;) Wtorkowy już napisałam i mam nadzieję, że do czwartku napiszę kolejny, jeśli się nie wyrobię, to będę musiała publikować co trzy dni, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. ;)
      Także chętnie dodałabym kolejny już jutro, ale nie mogę tego zrobić, bo na kolejny musiałybyście czekać aż trzy dni. ;)

      Usuń
    4. to ja już wolę poczekać zawsze 2 dni ;)

      Usuń
  9. Hahaha, mnie zabiło to, jak ochroniarze wyprowadzali Alę. Jak to sobie wyobraziłam to już w ogóle :D Matko, ta dziewczyna jest nie do ogarnięcia! :D
    Nie wiem czy odważyłabym się na taki krok, bo chyba będąc w sytuacji Ali i czując na sobie spojrzenia wszystkich, którzy zostali na hali, spaliłabym się ze wstydu. Ale to Ala - jej nie ogarniesz :D
    Czekam na wyjaśnienia Bartka, bo im dłużej zwleka i im dłużej mu się nie pali do wyjaśnień, tym szybciej tracę resztki sympatii do jego postaci.

    Nie mam żadnej karty, kurcze! :D Muszę tatę zwerbować żeby tankować na Orlenie, bo zawsze zatrzymuje się gdzieś indziej.
    Cupko na pewno przedłużył kontrakt ze Skrą? To chyba mi coś umknęło, kurcze. Bo ja zatrzymałam się na wiadomości że będzie grał na pewno w Polsce, ale nie było pewne, że nadal w Skrze. Ach, jak zwykle mam najświeższe informacje :D
    Mi też brakuje meczy! Dosłownie czasami nie wiem co ze sobą zrobić w weekend. Jak był sezon klubowy to potrafiłam zająć sobie czymś ręce przed meczem, bo wiedziałam, że potem mam mecz i mnie "nie ma" :D Odliczam do meczów reprezentacji, tak się za nimi stęskniłam!

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także sobie to wszystko wyobraziłam, zawsze tak robię. Widziałam normalnie małą Alę okładającą klatę Bartka, który się nawet przez to nie zachwiał. :D
      ,,Ale to Ala - jej nie ogarniesz :D'' - nie podsumowałabym tego lepiej. Sama także bym się na coś takiego nie odważyła, bo zawsze martwię się opinią innych, obecność obcych, a już szczególnie znajomych ludzi mnie hamuje, a na poczynania Ali patrzeli też ci, którzy zawsze grają w reprezentacji i ją znali jako dziewczynę Bartka, w tym Kosa na przykład. :D
      Wyjaśnienia Bartka nastąpią i to bardzo obfite. Bardzo szybko, bo już w następnym rozdziale. Taki spoiler. ;)

      Mój tankuje na Orlenie, ale za mało, żeby kartę dostać. Dlatego musiałam ciocię pomęczyć i wujka, oni mi załatwią może resztę. Wujek jeździ tirem, więc często tankuje. ;)

      Zawsze w weekend też oglądałam mecze, jakoś lepiej mi weekendy mijały. Umiałam się lepiej zorganizować, nie to co teraz. W środku tygodnia przychodziłam do domu i uczyłam się szybko, żeby mecz o 18 obejrzeć. ;)

      Buziaki! ;)

      Usuń
  10. Tak, tak, tak :3
    Tak zakończyłaś, że teraz nie mogę doczekać się tego, co powie pan Kurek! :D
    Dobra, byle do wtorku.
    W sumie Ala-wariatka jest chyba ciekawsza niż Ala-szara myszka. Ale się porobiło, hohohooo :)
    Mówiłam, że liczę na happy end, ale teraz to się zastanawiam, jak ten mój end ma wyglądać.

    Ja wczoraj wysłałam wiadomość do taty, żeby zaczął tankować na Orlenie. Robię im niezłą reklamę wrzucając skrinik na tumblr :D Powinni mi się jakoś odwdzięczyć, np. hmmm może wysyłając komplet kart z siatkarzami ? ;>
    Marzycielka ze mnie :D
    Co do meczy, to powiem tylko, że na telefonie mam aplikację, która mi wszystko odlicza, a więc:
    WAKACJE 48 DNI
    LIGA ŚWIATOWA 19 DNI (uwzględniłam datę 31 maja)
    POLSKA-SERBIA W MILICZU 14 DNI
    FINAŁ PIŁKARSKIEJ LIGI MISTRZÓW 13 DNI

    Mam nadzieje, że trochę Ci humor poprawiłam tą szaloną matematyką :)
    Dobra, wracam do geografii, bo szkoła nie oszczędza.
    Do zobaczyska we wtoreczek :3
    Emilia

    be-living-in-cloud-cuckoo-land.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię tak kończyć. Wiem, wredna jestem. Kiedyś musiałam skończyć ten rozdział, tym bardziej, że znów grubo ponad cztery strony napisałam. ;)
      Po następnym to już chyba nikt nie będzie wiedział, czy to happy end się zapowiada, czy może całkiem odwrotnie. Ja sama już tyle razy zmieniałam zdanie... :D

      Mój tankuje na Orlenie, bo w moim mieście są bodajże trzy stacje czy cztery, a przy wyjeździe jest właśnie Orlen. Tyle, że tankuje mało i nie może mi kart załatwiać, uśmiechnęłam się do wujka. :D
      Pewnie, komplet kart każdy by przyjął. A za zasługi ci się należy. ;)

      Wakacje już tylko 48 dni?! Jejku, niedługo to się odliczanie zacznie. :D Jakoś tak wiadomość o tej szybko nadchodzącej wolności mi świat przesłoniła. Po tych trzech dniach wolnego czułam się, jakbym już szkołę skończyła i wakacje były. Niestety, jeszcze rok nauki mnie czeka. ;)

      Co do meczu Polska- Serbia- próbowałam tatę namówić na wyjazd, bo w końcu Milicz w moim województwie, ale nie poczuł aluzji. ;)
      Ja zacznę odliczać jeszcze do 7 lipca, bo wtedy Polska- USA w Hali Stulecia, a ja mam bileciki. :>

      Lubię matematykę. Szalona matematyka to ciągi geometryczne, moja droga. Nie wiem co się dzieje czasem na tablicy, muszę się ogarnąć, bo nim się obejrzę będzie sprawdzian i dostanę znowu tróję do kolekcji. ;/
      Też miałam do nauki siąść, a odpisuję na wasze komentarze od ponad godziny. Jakim cudem? o.O
      Do zobaczyska. ;)

      Usuń
  11. Świetny rozdział ;D Nie tylko Ty się śmiałaś podczas pisania tego rozdziału, a ja przy czytaniu ;) Taka Ala też mi się podoba. W ogóle to uwielbiam tych jej przyjaciół. Też są siebie warci ;D Z tą ochroną to juz w ogóle poezja, a później podsumowanie, że uszkodziła kaloryfer Pana Idealnego - to całkiem mnie zmiotło ;p Ciekawa jestem co on ma jej do powiedzenia. Tylko dlaczego przerwałaś teraz? Nie rób tego więcej, bo nie mogę sobie wbić do głowy, że to koniec rozdziału ;]
    A transfery jak transfery. Okropieństwo. Skra zupełnie się zmieniła. Są nowi zawodnicy praktycznie na każdej pozycji. Mój trener twierdzi, że Skrze potrzebne są zmiany. Ale teraz to już w ogóle jest apogeum. Falasca będzie miał ciężki orzech do zgryzienia, bo dostaje zupełnie niezgraną i zaczynającą od początku drużynę. Jest dla mnie za młody jak na trenera, on mógłby sobie jeszcze spokojnie grać :3 W ogóle to jest zaje. rozgrywającym :]
    Czekam na kolejny. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli udało mi się przelać mój humor na klawiaturę. ;)
      Faktycznie, przyjaciół to sobie dobrała. Wszyscy w gruncie rzeczy tacy sami. ;)
      Dlaczego przerwałam teraz? Prosta odpowiedź: już i tak się rozpisałam, a gdybym przerwała akapit później, to chyba byście mnie zatłukły. Także mogło być gorzej. ;) W kolejnym przerwę w lepszym momencie.

      Ja już przestaję ogarniać chyba te transfery, po prostu jak się sezon zacznie to włączę telewizor i zacznę chłonąć pozycje i nazwiska jak gąbka. ;) Także sądzę, że Falasca mógłby spokojnie nadal grać, a trenerem zostać trochę później, ale to jego decyzja. :)
      Buziaki. :*

      Usuń
  12. Super rozdział. Ala w nowym wydaniu całkiem ciekawie się prezentuje. Nie dziwię się, że się śmiałaś, bo czytając również towarzyszył mi napad śmiechu. Chyba najbardziej zaskakujące jest to, że z pozoru zrównoważona Ala zachowuje się, jak jakiś szaleniec. Widać, że w końcu chce rozwiać wszystkie swoje wątpliwości :)
    Szkoda, że skończyłaś akurat w takim momencie. Myslałam, że Bartek będzie miał okazję wytłumaczyć wszystko. 'Pan Idealny' śmieszy mnie ta ksywa, którą mu nadałaś :P
    Transfery Skry zawiłe, oj zawiłe :( Tak też czytałam, chyba Piechocki wypowiadał się na temat przyszłości Aleksa... dziwne bo mówił to już po tym, jak Alek na facebooku ogłosił, że odchodzi z klubu. Ciekawi mnie co z Bąkiewiczem i Cupko, pewne jest, że jeden z nich na pewno odejdzie :((
    Też oczekuję na mecze naszej reprezentacji :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    K. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ludzi z dziwnym poczuciem humoru jest jeszcze więcej. :D Piąteczka!
      Każdy z nas ma przecież odrobinę szaleństwa gdzieś tam w głębi. ;)

      Pan Idealny wytłumaczy się obficie we wtorek. Spoiler już taki mały wyżej zamieściłam, to i tutaj powtórzę. ;)

      Wkurzają mnie z tymi transferami. Wiem, że są one normalne, ale mam dość. ;)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  13. Rozdział jak zwykle świetny! Jeśli to jest dziwne poczucie humoru to ja też takie mam ;) Śmiałam się jak głupia czytając o czynach Ali a wyprowadzenie jej przez ochroniarzy to już w ogóle rozwaliło mnie po całości. Ale szczerze powiedziawszy nie dziwię jej się ,ze chciała z nim porozmawiać bo przecież jakieś wyjaśnienia jej się należą bo przecież byli tą parą ładnych kilka miesięcy w końcu. Jestem ciekawa co tu wymyśli Bartek i czy rzeczywiście chodzi o niejaką Natalię. I mam nadzieję ,że to spotkanie dojdzie do skutku :) I fajnie ,ze nasz siatkarzyna będzie pojawiał się częściej :P Aż nie mogę się doczekać wtorku!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Grono ludzi z dziwnym poczuciem humoru się powiększa. W takim razie możemy przyjąć, że to reszta ma dziwne poczucie humoru, a nasze jest jak najbardziej normalne. :D
      Zawsze chciałam opisać scenę wyprowadzenia przez ochroniarzy, spełniłam swoje marzenie. ;)
      Bartek porozmawia sobie z Alą, długo będzie mówił. ;)

      Usuń
  14. Rozdział jak zwykle genialny (zwłaszcza fragment z Alą). Już mnie ciekawość zżera co do rozmowy z Bartkiem.
    PS.o co chodzi z tymi kartami z orlenu? jak je można dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest siedem kart z siatkarzami naszej reprezentacji, każda ma swój własny kod. Jeśli tankujesz min. 30 l paliwa albo zrobisz zakupy za 30 zł w ich sklepie, to możesz dostać jedną za darmo, a później po wprowadzeniu kodu gdzieś na ich stronie, wziąć udział w loterii i wygrać jakieś nagrody, jak bilety na mecze, piłki czy koszulki. ;)

      Usuń
    2. a można wykupić wszystkie?

      Usuń
    3. Możesz zebrać wszystkie, jeśli zatankujesz te 30l paliwa, ale to nie działa tak, że im zapłacisz i bez tankowania ci dadzą. Nawet jeśli zatankujesz powiedzmy jakieś 90l to i tak dostaniesz jedną kartę, bo tu nie chodzi o ilość paliwa, za którą płacisz, a jednorazowe tankowanie. :)

      Usuń
    4. Także trzeba siedem razy po 30 minimum litrów kupić, żeby zebrać je wszystkie. :)

      Usuń
  15. Uwielbiam ten rozdział! <3 Niepoczytalna Ala - genialne. Tylko Paweł i Zośka się na żartach nie znają, serio, pasowaliby do siebie pod tym względem :D O, może wreszcie dowiemy się coś-niecoś od samego zainteresowanego. Oby nie dzwonił tylko o to, żeby się naskarżyć na to, że mu Alka obiła kaloryfer :> Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością<3
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam ten rozdział i wojującą Alę. Sądzę, że dobrze, iż Zośka i Paweł są inni niż Miśka, bo taka różnorodność w paczce przyjaciół jest jak najbardziej wskazana. ;)
      A z czym dzwonił Bartek, to już w następnym rozdziale. Też nie mogę się doczekać Waszej opinii na jego temat. :)

      Usuń
  16. Hej :)W końcu się zabrałam i postanowiłam coś napisać. Zarówno pierwsze Twoje opowiadanie jak i to obecne czytam od pierwszego rozdziału i oba bardzo mi się podobają. Przyjemnie się je czyta i zawsze jak skończę nie mogę już się doczekać kiedy dodasz następny rozdział. Także pisz dalej, a jak już to skończysz i najdzie Cię pomysł na kolejne to nie zastanawiaj się nawet czy warto, bo jedną czytelniczkę będziesz mieć na pewno :). Pozdrawiam
    -A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. :) Dzięki, że w końcu zabrałaś się za pierwszy komentarz na moim blogu, bardzo mnie to cieszy. Wyświetlenia nie mówią, ile osób faktycznie czyta to, co piszę.
      Czytałaś poprzednie i nie dałaś nic o sobie znać? No wiesz... ;)
      Pomysł na kolejne mam już od dawna, więc nawet gdy pożegnamy się z Alą i Bartkiem, nie przestanę dodawać i nie zniknę. :)
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
    2. a że się tak wtrące to z kim będzie następne opowiadanie? ;>

      Usuń
    3. Na razie to niespodzianka. ;) Prawdopodobnie dowiecie się z kim w prologu, ale do tego jeszcze trochę czasu. ;)

      Usuń
    4. Postaram się teraz od czasu do czasu coś tam skomentować :) No i wcześniej jeszcze zapomniałam napisać o twoim komentarzu pod każdym rozdziałem bo jeżeli o to chodzi to też zawsze jestem ciekawa co tym razem napiszesz :D
      -A.

      Usuń
    5. No ja mam nadzieję. Czekam w takim razie na Twój komentarz od czasu do czasu. ;)

      Że też każda z Was tak czeka na mój komentarz odautorski... Aż mi się miło zrobiło, najwidoczniej nie piszę o takich głupotach, jak myślałam, że piszę. ;)

      Usuń
  17. Hahahah, normalnie podczas czytania całego tego rozdziału cieszyłam sie jak głupia :D w połowie śmiałam sie z zachowania Ali, a w połowie z byłam dla niej pełna podziwu. No, ale jak sobie wyobraże jak ci ochroniarze trzymali ją i odciągali od Kurka, to mi się od razu humor poprawia ! ;)
    Ciekawa jestem co ciekawego nam nasz Bartuś powie, no zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki duży, a ochrona musiała mu pomóc. ;)
      Przy pisaniu tego rozdziału miałam chyba największy ubaw, więc cieszy mnie to, że mój nastrój się Wam udzielił. ;>

      Usuń
  18. Niech się ten dzień kończy, bo jutro parzysta data, czyli ...
    NOWY ROZDZIAŁ :3
    Coś co tygryski lubią najbardziej :3

    p.s.
    20 tys. wyświetleń !!!
    GRATULACJE!
    Taki wynik, tylko pozazdrościć :)
    Ale to takie opowiadanie, że nie zdziwię się jak za tydzień będzie 40 tys. a może i 50 :P
    Kończ się cholerny poniedziałku!
    Do jutra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha. Uwielbiam cię normalnie. :>
      Faktycznie, nie zajarzyłam, że dodaję w dni parzyste. ;)

      Gdzie tam. Powiem jak Żyła: ,, To chyba już więcej nie będzie''. :D

      Usuń